Zamknij

Wybory kopertowe. Raport końcowy NIK obciąża premiera, ale i inne instytucje

30.04.2021 08:54
Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Raport końcowy Najwyższej Izby Kontroli wykazuje, że instytucje państwa organizujące wybory korespondencyjne w maju 2020 roku wiele razy złamały prawo – pisze Onet. Portal szeroko opisał analizę końcową NIK, która obciąża szczególnie premiera i szefa jego kancelarii.

Wybory korespondencyjne odbyłyby się bezprawnie, a przy ich organizacji doszło do wielu uchybień – to wnioski z raportu końcowego NIK w sprawie tzw. wyborów kopertowych.

Onet ujawnił jako pierwszy podstawowe wnioski z kontroli, a w czwartek – raport końcowy Izby. Po pierwszej z publikacji szef NIK Marian Banaś oświadczył, że agenci CBA weszli do mieszkania jego syna, a ich operację jasno powiązał z krytycznym raportem, obciążającym premiera Mateusza Morawieckiego i szefa KPRM Michała Dworczyka.

NIK: Wybory kopertowe przygotowywane bezprawnie. Kosztowały ponad 130 mln zł

Raport nie zostawia suchej nitki na działaniach rządu PiS, punktując nieprzygotowanie państwa na tzw. wybory kopertowe. Izba dowodzi, że instytucje państwa nie tyle nie przygotowały dostatecznie wyborów, ale i regularnie łamały przy tym prawo. Zastrzeżenia dotyczą premiera i szefa jego kancelarii, ale też szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, szefa MAP Jacka Sasina, również Poczty Polskiej, której premier zlecił koordynację wyborów oraz Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Ich decyzje skutkowały szkodą dwóch ostatnich spółek na kwotę ponad 76 mln zł.

"NIK negatywie ocenia proces przygotowania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego" – podał Onet ocenę NIK w raporcie końcowym. Kontrolerzy nie mają złudzeń – między 16 kwietnia a 9 maja "brak było podstawy prawnej do wydania decyzji polecającej przeprowadzenie powszechnych wyborów w trybie korespondencyjnym". Przypomnijmy, czołowi urzędnicy państwa z rządu PiS powoływali się wówczas na tzw. ustawą covidową, w której jedna z regulacji dotycząca wyborów (!) miała być wystarczająca. 

Takie sformułowanie oznacza, że premier forsował wybory działając bez podstawy prawnej. Nie usprawiedliwia go presja polityczna PiS, które forsowało wybory, wbrew woli większości Polaków.

Zobacz także

Szczególnie obciążają instytucje państwa opinia prawna Prokuratorii Generalnej, a także analiza Departamentu Prawnego KPRM autorstwa dyrektor Magdaleny Przybysz. Obie miażdżą plany rządu, który forsował wybory korespondencyjne. Dyr. Przybysz wskazała nawet, że przeprowadzenie wyborów kopertowych w tych warunkach oznacza, że premier musi się "liczyć w przyszłości z odpowiedzialnością karną, odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu, upadkiem rządu i osobistą odpowiedzialnością finansową". To nie wszystko. Jak pisze dalej w opinii Przybysz "innym rodzajem odpowiedzialności ponoszonej przed Trybunałem Stanu jest odpowiedzialność karna za popełnione przestępstwa". Jak precyzuje, odpowiedzialność ta dotyczy przestępstw popełnionych w związku z zajmowanym stanowiskiem i w razie uznania przez Trybunał Stanu popełnienia deliktu konstytucyjnego orzeka on utratę zajmowanego stanowiska, co w przypadku Prezesa RM oznacza konieczność rezygnacji z funkcji i w konsekwencji złożenie dymisji Rady Ministrów, której przyjęcia prezydent odmówić nie może.

Dwa resorty, w tym MAP, nie podpisały umów z Pocztą. Sasin deklarował gotowość na wybory 

Od działań odcięły się nawet dwa resorty, MSWiA oraz MAP, które nie podpisały umów z Pocztą Polską. Dziwi to zwłaszcza w kontekście resortu aktywów państwowych kierowanego przez Jacka Sasina, który publicznie, jeszcze w maju, gwarantował przeprowadzenie wyborów zgodnie z prawem. NIK ustalił, że łączne koszty organizacji nieudanych wyborów wyniosły podatnika ponad 130 mln zł – Skarb Państwa wydał 56 mln zł jako rekompensaty oraz ok. 76 mln dla Poczty Polskiej i PWPW tytułem powstania szkody finansowej.

"Z raportu wynika także, że zarówno szef KPRM, minister aktywów państwowych, minister spraw wewnętrznych i administracji, jak i prezes Poczty Polskiej oraz prezes PWPW złożyli zastrzeżenia co do wyników kontroli. Ostatecznie wszystkie zastrzeżenia zostały jednak przez kolegium NIK oddalone 24 marca br. Zdanie odrębne złożyli wiceprezesi NIK Tadeusz Dziuba i Małgorzata Motylow" - podał Onet. 

RadioZET.pl/Onet.pl