Wybuch w Szczyrku. Z domu nic nie zostało, siła eksplozji była ogromna

04.12.2019 21:44
Wybuch gazu Leszczynowa w Szczyrku. Z domu nic nie zostało, siła eksplozji była ogromna
fot. PAP/Hanna Bardo

Wybuch gazu w Szczyrku. Domu nie ma, jest jedno wielkie gruzowisko – relacjonuje burmistrz miasta Antoni Byrdy. Niestety pod gruzami zawalonego budynku mogą być ludzie, w tym dzieci. W akcji ratowniczej utrudnionej przez niesprzyjającą pogodę i duże zadymienie bierze udział około 100 strażaków.

Do wybuchu gazu i pożaru przy ulicy Leszczynowej w Szczyrku doszło w środę przed godziną 19. Wiadomo, że pod gruzami mogą być ludzie, bo w trzykondygnacyjnym budynku mieszkały dwie rodziny, łącznie 9 osób, w tym czworo dzieci w wieku szkolnym. Wiadomo, że jeden z mieszkańców był w chwili wybuchu w pracy. Pozostali mogą być poszkodowani. Ich poszukiwania trwają.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Wybuch gazu w Szczyrku. Pod gruzami mogą być również dzieci. ''Liczymy na cud''

Z potwierdzonych już informacji wynika, że do eksplozji doszło w trackie lub po pracach budowlanych. "Na 100 proc. przewiercony został gazociąg średniego ciśnienia, stalowy, o średnicy 150 mm. Po prostu wbili się w gazociąg. Nasze stacje zanotowały bardzo duże uchodzenie gazu, takie chwilowe, momentalne, tak się dzieje, kiedy w gazociągu powstaje dziura i widocznie, jeżeli to stalowy gazociąg i stalowe wiertło, to nietrudno o iskrę" – powiedział rzecznik Polskiej Spółki Gazownictwa Artur Michniewicz. Jak dodał, mogło być tak - ale to tylko przypuszczenia - że wyciągając wiertło, poszła jakaś iskra i doszło do wybuchu. Podkreślił, że powodem wybuchu nie mogło być uszkodzenie gazociągu wynikające z eksploatacji i nie była to też wina ludzi mieszkających w budynku.

Jeśli więc na miejscu była też ekipa budowlana, potencjalnych poszkodowanych może być więcej.

Na miejscu wybuchu gazu w Szczyrku jest około 100 strażaków

Na miejscu wybuchu gazu w Szczyrku jest około 100 strażaków

‧ fot. PAP/Hanna Bardo

Wybuch w Szczyrku. Trwa akcja ratownicza

Na miejscu są już psy tropiące, ale wciąż nie włączono ich do akcji. To ze względu na dogaszanie pożaru. Poszkodowanych poszukuje się obecnie przy użyciu sprzętu elektronicznego, takiego jak geofony.

Miejsce wybuchu jest ręcznie, delikatnie odgruzowywane. Akcja może potrwać do rana. Na razie nie jest możliwe użycie ciężkiego sprzętu.

„Mogło dojść do największej tragedii w historii Szczyrku”

Burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy nie wyklucza, że mogło dojść do największej tragedii w historii Szczyrku. - Głęboko wierzymy, że będzie dobrze, choć rokowania nie są za dobre – powiedział burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy.

Siła wybuchu była ogromna. Była odczuwalna nawet 1,5 kilometra od miejsca eksplozji

– mówił na antenie TVN24 jeden z mieszkańców miasta. Inny, w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” podkreślał: „Huk był niemiłosierny. Momentalnie w ogrodzie pojawił się ogień”.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Dziennik Zachodni/TVN24/Państwowa Straż Pożarna