Wybuch w bytomskiej kamienicy. Lokalne media: to mogło być samobójstwo

07.07.2019 13:53
Wybuch w bytomskiej kamienicy. Lokalne media: to mogło być samobójstwo
fot. FOT ARKADIUSZ GOLA / POLSKAPRESSE/Polska Press/East News

O nowych wątkach w sprawie wybuchu gazu w bytomskiej kamienicy donoszą Polsat News oraz lokalny portal, bytomski.pl. Jak podaje telewizja, powołując się na relacje mieszkańców budynku, ulatniający się gaz czuć było już kilka dni przed tragedią. Jak twierdzą sami lokatorzy, na liczne zgłoszenia nikt nie reagował. Z kolei dziennikarze bytomski.pl nieoficjalnie dowiedzieli się, że prokuratura bada także wątek możliwej próby samobójczej.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak nieoficjalnie dowiedzieli się dziennikarze portalu bytomski.pl - 39-letnia kobieta, która zginęła w wyniku wybuchu, mogła chcieć popełnić samobójstwo.

Tragedia w Bytomiu

O sprawie pisaliśmy wczoraj. Wskutek sobotniej eksplozji - prawdopodobnie gazu z sieci - w mieszkaniu na parterze trzykondygnacyjnego budynku z poddaszem przy ul. Katowickiej 37 zginęła 39-letnia kobieta i jej dwie kilkuletnie córki. Poważnych poparzeń doznała przechodząca ulicą 62-letnia kobieta. Innych obrażeń doznały trzy przebywające w budynku osoby. Ogółem z budynku ewakuowało się 21 osób.

Zobacz także

Eksplozja poskutkowała m.in. pożarem w mieszkaniu na parterze, który został szybko ugaszony. Nad pomieszczeniem, gdzie doszło do wybuchu, uszkodzony został strop. Ucierpiała też jedna ze ścianek działowych. W części mieszkań uszkodzona została m.in. stolarka okienna. W sobotę po czynnościach Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego część mieszkań z uszkodzonego budynku wyłączono z użytkowania. Jak zapowiadał wojewoda śląski Jarosław Wieczorek na bieżąco – pod warunkiem wykonania niezbędnych prac naprawczych – będzie dokonywana ocena, które lokale będą mogły być przywracane do użytku w najbliższych dniach.

Zobacz także

Do wybuchu doszło w budynku przy ulicy, która w ostatnich miesiącach pozostawała zamknięta z powodu przebudowy. Pytany o to w sobotę komendant śląskiej straży pożarnej powiedział, że strażacy dotarli na miejsce "niezwłocznie" - w trzy minuty dotarli tam, gdzie mogli dojechać, a dalszą część drogi pokonywali pieszo. O sprawnej akcji służb ratowniczych zapewniał też wojewoda śląski. Rzeczniczka wojewody przesłała informację z rejestru Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego, zgodnie z którą pierwsze zgłoszenie napłynęło tam o godz. 13.19, a pierwsza karetka była na miejscu o godzinie 13.25.

Zobacz także

Prezydent Bytomia pytany w niedzielę, czy trwający remont ulicy nie utrudnił akcji, wskazał, że "remont prowadzi spółka Tramwaje Śląskie i to w ich gestii interweniowanie, czy wpływ na harmonogram prac". Mł. bryg. Marek Trafon stwierdził zaś, że "nie utrudniło to w sposób znaczący akcji, ani nie przedłużyło ewakuacji lokatorów ponieważ 21 osób samoczynnie opuściło budynek przed ich przybyciem".

Jeszcze w sobotę na miejsce zdarzenia udał się, wraz z szefową MSWiA Elżbietą Witek, premier Mateusz Morawiecki, który przerwał z tego powodu swój udział w katowickiej konwencji PiS.

Prezydent Bytomia ogłosił żałobę w mieście. 6 i 7 lipca odwołane zostały wszystkie imprezy miejskie.

Mieszkańcy: gaz ulatniał się już wcześniej

Zupełnie nowe informacje wyciągnęli na światło dzienne dziennikarze portalu Polsat News. Według relacji mieszkańców kamienicy, gaz ulatniał się już kilka dni przed eksplozją. Zdaniem świadków, pogotowie gazowe nie reagowało na zgłoszenia z tym związane.

Zobacz także

- Było czuć gaz, to już od wczoraj tak dziwnie śmierdziało – mówiła Polsat News jedna z lokatorek. - Było dzwonione, zgłaszane, nie raz było zgłaszane – stwierdził z kolei inny mieszkaniec kamienicy, dodając, że charakterystyczny zapach czuć było 3 dni przed wybuchem.

Zdaniem kilku innych lokatorów, pogotowie gazowe było dokładnie poinformowane o sytuacji z instalacją gazową w tym budynku. Pracownicy pogotowia mieli dość często bywać pod tym adresem.

To mogło być samobójstwo

Rzecznik Polskiej Spółki Gazownictwa Artur Michniewicz w rozmowie z telewizją zaprzeczył tym doniesieniom. Jak stwierdził, nikt z mieszkańców budynku nie skierował do pogotowia gazowego żadnych zgłoszeń.

- Nikt nie sygnalizował, że są tam jakieś nieprawidłowości. Nikt nie dzwonił na pogotowie gazowe – podkreślił.

To mogło być samobójstwo

Ponadto w sprawie pojawił się kolejny wątek. Jak nieoficjalnie dowiedział się portal bytomski.pl, do wybuchu mogło dojść wskutek próby samobójczej.

Zobacz także

39-latka mieszkała w lokalu sama z małoletnimi córkami i była w ciężkiej sytuacji życiowej i materialnej. Portal dotarł do wstępnych wyników oględzin miejsca tragedii i ma z nich wynikać, że instalację gazową rozszczelniono celowo.

Sprawą zajmuje się prokuratura - podaje bytomski.pl.

 

RadioZET.pl/wp.pl/PAP/Polsat News/