Zamknij

Śmierć 41-latki po wybuchu w zakładzie. Nowe doniesienia z prokuratury

08.09.2021 17:09
Śmierć w zakładzie zbrojeniowym. Rusza postępowanie
fot. screen Google Street View, zakład Mesko w Skarżysku-Kamiennej

Prokuratorzy zakończyli oględziny po wybuchu w zakładzie zbrojeniowym Mesko. W środę rano w wyniku porannej eksplozji na korytarzu zginęła 41-letnia pracownica. Prezes spółki zarzeka się, że firma nie dopuści do kolejnych tragedii. 

Wybuch w zakładzie zbrojeniowym Mesko w Skarżysku-Kamiennej jest już przedmiotem prac prokuratury. Do tragedii doszło w środę wczesnym rankiem. Stanisław Głowacki, przewodniczący NSZZ Solidarność w zakładzie poinformował PAP, że na korytarzu doszło do eksplozji materiałów wybuchowych.

– To miejsce, w którym teoretycznie nie powinno się już nic stać. To jest dla nas niezrozumiałe. To wielka tragedia, jesteśmy w szoku – powiedział Głowacki.

Wybuch w zakładzie zbrojeniowym, nie żyje 41-latka. Prokuratura rozpoczęła czynności

Małgorzata Gicewicz, zastępca Prokuratora Rejonowego w Skarżysku-Kamiennej, poinformowała po południu, że śledczy zakończyli już oględziny miejsca wypadku. – Sporządzono protokół oględzin, dokumentację fotograficzną, zabezpieczono szereg dowodów rzeczowych na potrzeby późniejszych ekspertyz sądowych – powiedziała PAP prokurator Gicewicz.

Prokuratura podała, że sekcja zwłok 41-letniej kobiety odbędzie się dopiero we wtorek 14 września. Zlecono też szereg czynności policji, w tym m.in. przesłuchania świadków. Nie dokonano tego od razu. – Z racji miejsca, w którym zdarzenie wystąpiło, przesłuchanie na miejscu było niemożliwe. Nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale również na charakterystykę zakładu, w którym doszło do zdarzenia, czyli w sekcji zbrojeniowej, do której dostęp ma ścisłe grono osób. Przesłuchania będą prowadzone w prokuraturze i komendzie – powiedziała prok. Gicewicz.

Prokuratura zleci również przygotowanie ekspertyz i opinii przez biegłych w zakresie badania materiałów wybuchowych. – Celem będzie ustalenie przyczyn eksplozji, czy było to wynikiem błędu ludzkiego, złego przeszkolenia pracownika, zmęczenia materiału, czy też wyprodukowania złego towaru – zaznaczyła. Niewykluczona jest też ekspertyza biegłego z zakresu produkcji broni i amunicji. Zasięgnięta zostanie również opinia biegłego z zakresu bhp. Z nieoficjalnych informacji wynika, że do wypadku doszło na korytarzu wydziału, w którym są pakowane spłonki, czyli małe ładunki wybuchowe. Mogło chodzić o spłonki wykorzystywane w amunicji o kalibrze 23 milimetry.

Druga tragiczna śmierć w zakładzie w przeciągu kilku miesięcy. Prezes reaguje

Dla zakładu to fatalny rok, śmierć 41-letniej pracownicy jest drugą tragedią w przeciągu kilku miesięcy. 29 kwietnia miała miejsce eksplozja w budynku, gdzie wytwarzane były ładunki wybuchowe. Ciężko ranna została 48-letnia kobieta. W wyniku poniesionych obrażeń zmarła 17 czerwca. Z ustaleń pokontrolnych Państwowej Inspekcji Pracy w Kielcach wynikało, że do wypadku przyczynił się brak doświadczenia, tolerowanie przez osoby sprawujące nadzór odstępstw od przepisów zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, jak również stosowanie niewłaściwej technologii.

Prezes spółki zapowiedziała, że zakład "zrobi wszystko, aby nie dopuścić do kolejnych tragicznych wypadków". Elżbieta Śreniawska poinformowała, że w przedsiębiorstwie powołano wewnętrzną komisję techniczną mającą wyjaśnić przyczyny tragicznego zdarzenia. - Jest nam niezmiernie przykro, składamy wyrazy współczucia rodzinie. Trwa proces wyjaśniania przyczyn tego zdarzenia, to stanowisko, na którym nigdy nie doszło do wypadku. Trzeba pamiętać, że pracujemy z materiałami wybuchowymi, jednak zrobimy wszystko, aby nie dopuścić do kolejnych wypadków w zakładzie – oświadczyła Śreniawska. Mesko S.A. z siedzibą w Skarżysku-Kamiennej rozpoczęło działalność w 1924 r., początkowo jako Państwowa Fabryka Amunicji. Spółka jest producentem amunicji i rakiet używanych m.in. przez Siły Zbrojne RP. 

RadioZET.pl/PAP - Wiktor Dziarmaga