Zamknij
Wygoda. Zarzuty za spowodowanie wypadku
5 Zobacz galerię
fot. KMP w Radomsku

Nie wypadek, a katastrofę w ruchu lądowym spowodowała 36-latka prowadząca nissana – uważają śledczy, którzy domagają się dla niej surowszej kary. Prowadząc w stanie kompletnego upojenia zderzyła się w sobotę z busem w miejscowości Wygoda pod Radomskiem (woj. łódzkie). Rannych zostało dziesięć osób, a jedna z nich, 37-letni obywatel z Ukrainy, zmarł w poniedziałek w szpitalu.

Do tragicznego wypadku w miejscowości Wygoda pod Radomskiem doszło wczesnym rankiem w sobotę, 24 lipca. Prowadząca nissana 36-latka zjechała na przeciwległy pas doprowadzając do zderzenia z busem. Oba pojazdy wylądowały w przydrożnym rowie.

Rannych zostało dziesięć osób, większość z nich stanowili pasażerowie busa. Trzech z nich zostało ciężko rannych. W poniedziałek przekazano, że 37-letni obywatel Ukrainy zmarł wskutek odniesionych ran.

Wygoda. Doprowadziła do wypadku mając 4 promile. 36-latka z nowym, surowszym zarzutem

Policja zatrzymała kobietę, a prokuratura zmieniła kwalifikację jej czynu, uznając, że doprowadziła nie do wypadku, a katastrofy w ruchu lądowym. Dopiero w poniedziałek usłyszała zarzuty – w chwili zdarzenia miała bowiem aż 4 promile alkoholu we krwi.

W poniedziałek, po wytrzeźwieniu, 36-letnia mieszkanka gminy Gidle usłyszała zarzuty spowodowania katastrofy w ruchu lądowym będąc pod wpływem alkoholu. Za spowodowanie katastrofy grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności, jednak w sytuacji, gdy podejrzany znajdował się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających sąd może zwiększyć wymiar kary o połowę. Oznacza to, że kobiecie może grozić do 18 lat więzienia - wyjaśniła PAP Aneta Włazłowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Radomsku.

Jeszcze w poniedziałek sąd w Radomsku rozpatrzy wniosek o tymczasowe aresztowanie 36-latki. W przypadku tak poważnego zarzutu i groźby wieloletniej odsiadki decyzja wydaje się formalnością. Kobieta podczas przesłuchania przez prokuratora złożyła obszerne wyjaśnienia. Przyznała, że ma problem z alkoholem. Ranni pasażerowie busa byli pracownikami budowy z Ukrainy i Polski, którzy jechali do pracy w Radomsku, mieli od 37 do 54 lat. Niestety, najmłodszy z nich, 37-letni obywatel Ukrainy, zmarł podczas operacji w szpitalu. W poniedziałek hospitalizowanych było jeszcze sześciu mężczyzn.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku 

RadioZET.pl/PAP/TVN24