To zdjęcie po tragedii w Ciborzu poruszyło internautów. ''I tak jesteśmy dumni''

13.12.2019 22:24
Wypadek Cibórz - Skąpe. Policja udostępniła nagranie i zdjęcia. Jedno z nich poruszyło internautów
fot. Lubuska Policja

W wypadku na trasie Cibórz - Skąpe zginęło pięcioro nastolatków. Ich samochód wpadł do rozlewiska we wtorek nad ranem. Wkrótce Lubuska Policja udostępniła zdjęcia z akcji ratunkowej. Jedno z nich, wykonane tuż po przegranej walce o życie młodych ludzi, błyskawicznie obiegło internet.

W wypadku w Ciborzu zginęło pięcioro nastolatków w wieku od 17 do 19 lat. Ofiary to dwie 18-latki, dwóch 19-latków i 17-latek. We wtorek nad ranem Audi A4, którym podróżowali, wpadło do przylegającego do drogi rozlewiska.

- Mimo usilnych starań załogi pogotowia ratunkowego oraz strażaków, życia kierowcy i pasażerów nie udało się uratować, choć reanimacja trwała niemal godzinę – mówił wówczas nadkom. Marcin Maludy KWP w Gorzowie Wlkp.

Lubuscy policjanci udostępnili w sieci nagranie i zdjęcia z miejsca tragedii. Poruszenie w sieci wzbudziło szczególnie jedno z nich. To zdjęcie, na którym policjant siedzi na stopniu karetki pogotowia. Zdjęcie, tuż po nieudanej reanimacji nastolatków prowadzonej zarówno przez medyków jak i policjantów, wykonał st. sierż. Michał Kempiński.

„Ta fotografia mówi więcej niż tysiąc słów”, „I tak jesteśmy dumni, że podjął tę nierówną walkę”, „Starał się zrobić wszystko, co tylko możliwe” – to tylko niektóre z komentarzy.

Zdjęcie przedstawiające sierż. szt. Aleksandra Gajdkę przy karetce pogotowia ukazuje, jak ciężka i wyczerpująca była walka o życie pięciu młodych ludzi, jaką stoczyli przedstawiciele wszystkich służb obecnych na miejscu. W akcji reanimacyjnej udział brali zarówno policjanci, strażacy jak i medycy

– powiedział w rozmowie z „Gazetą Lubuską” nadkom. Maludy. - W tę walkę wszyscy włożyli całe swoje siły oraz umiejętności - dodał Maludy.

Wypadek w Ciborzu

Do wypadku grupy nastolatków doszło we wtorek nad ranem na trasie Cibórz – Skąpe. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Zbigniew Fąfera przekazał, że kierowca z nieznanych dotąd przyczyn zjechał nagle na pobocze, przebił barierę energochłonną i wówczas wpadł do przylegającego do drogi rozlewiska. Za kierownicą siedziała 18-latka, która prawo jazdy miała od sierpnia tego roku. Ona i siedząca obok pasażerka były przypięte pasami. Siedzący z tyłu trzej mężczyźni w chwili wyłowienia pojazdu – nie. Nie wiadomo natomiast, czy nie byli zapięci podczas jazdy.

W czwartek zostały przeprowadzone sekcje zwłok nastolatków. Jak mówił  Fąfera, bezpośrednią przyczyną ich śmierci było utonięcie. Śledczy nie wykluczają, że wszystkie ofiary po uderzeniu pojazdu z dużą siłą o taflę wody mogły wcześniej stracić przytomność, a to tłumaczyłoby, dlaczego nie próbowały wydostać się z pojazdu.

Prokuratura sprawdzi teraz również, czy droga w miejscu tragedii była właściwie oznaczona i czy wpływ na skutki wypadku miało to, że administrator drogi nie zamontował ponownie barier, zniszczonych w wypadku drogowym w październiku.

Nieoficjalnie mówi się też o ewentualnej nadmiernej prędkości. To po tym, jak w sieci pojawił się film z godziny 22:58, który miał być zarejestrowany we wnętrzu audi, a z którego wynika, że samochód mógł jechać z prędkością 180-190 km/h. Więcej o tym pisaliśmy tutaj:

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Lubuska/Lubuska Policja