Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Złamane żebra, stłuczone serce. "Rzeczpospolita" podaje informacje ws. obrażeń Szydło po wypadku w Oświęcimiu.

13.06.2018 21:34
xxx wiadomosci

B. premier Beata Szydło w wypadku w Oświęcimiu w 2017 r. doznała poważnych obrażeń, m.in. złamania mostka, złamania kilku żeber i stłuczenia serca. Informacje te zawarto we wniosku prokuratury o warunkowe umorzenie postępowania wobec Sebastiana K. - podaje w środę "Rzeczpospolita".

Szydło fot. Marek Lasyk/East News

"Rzeczpospolita" poinformowała na swojej stronie internetowej, że dotarła do informacji o obrażeniach, jakie Beata Szydło doznała w wypadku w Oświęcimiu. Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów, w której jechała ówczesna premier (jej pojazd znajdował się w środku kolumny) wyprzedzała fiata seicento; jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto ówczesnej szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

Złamane żebra, stłuczone serce

Wśród obrażeń, których doznała Szydło, "Rz" wymieniła: złamanie mostka i obustronne złamanie kilku żeber ze zranieniem opłucnej, stłuczenie serca i miąższu płucnego, a także otarcia naskórka powłok klatki piersiowej, podbiegnięcia krwawych powłok podbrzusza i podudzia lewego.

Jak podano, poważnie ranny został także szef ochrony byłej premier, który siedział na miejscu pasażera. We wniosku prokuratury cytowanym przez "Rz" napisano, że "doznał obrażeń ciała w postaci wieloodłamowego złamania trzonu kości udowej prawej z przemieszczeniem odłamów, rany łuku brwiowego lewego z podbiegnięciem krwawym lewej okolicy oczodołowej".

W artykule zaznaczono, że informacje o obrażeniach zawarto we wniosku o warunkowe umorzenie postępowania przeciw Sebastianowi K (podejrzanemu o nieumyślne spowodowanie wypadku), które Prokuratura Okręgowa w Krakowie w połowie marca skierowała do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu. Na umorzenie nie zgodził się Sebastian K. i jego obrońca.

Według gazety "uszkodzenia ciała wskazują na dużą prędkość rządowego audi". "W trakcie trwania śledztwa prokuratura twierdziła, że limuzyna tuż przed uderzeniem w drzewo poruszała się z prędkością około 50 km/h (tak zapewniał m.in. ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak). Już później, kierując do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko Sebastianowi K., śledczy na ten temat się nie wypowiadali" - czytamy.

Proces Sebastiana K.

We wtorek Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał postanowienie, że proces Sebastiana K., oskarżonego o nieumyślne spowodowanie wypadku z udziałem byłej premier, będzie toczył się przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu. O przeniesienie sprawy Sąd Rejonowy zwrócił się w maju. Wniosek uzasadnił szczególną zawiłością i wagą sprawy. Przeciwko przekazaniu sprawy do Krakowa występowała prokuratura.

Sąd Apelacyjny nie uwzględnił wniosku. Uznał, że nie ma podstaw do przekazania sprawy Sądowi Okręgowemu w Krakowie, ponieważ sprawa ani nie jest zawiła, ani nie posiada szczególnej wagi, ponieważ dotyczy nieumyślnego wypadku drogowego, a oskarżonym jest kierujący Sebastian K.

RadioZET.pl/PAP/MP

Oceń