Zamknij

Wypadek busa pod Gliwicami. Sąd nie zgodził się na areszt podejrzanego kierowcy

24.08.2020 21:19
Wypadek na dk 88 pod Gliwicami
fot. East News/KASIA ZAREMBA

Wypadek busa pod Gliwicami. Sąd nie zgodził się na areszt kierowcy, który według ustaleń śledczych przyczynił się do tragicznego wypadku na drodze krajowej nr 88 w sobotę. W wyniku zderzenia busa z autokarem zginęło 9 osób, a 7 zostało rannych.

Według prokuratury, do tragedii pod Gliwicami doszło wtedy, kiedy podejrzany w tej sprawie (kierowca trzeciego pojazdu) próbował wyprzedzać. 67-latek z Cieszyna usłyszała zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.

Wypadek busa pod Gliwicami. Podejrzany kierowca nie został aresztowany

Karina Spruś z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach przekazała, że sąd nie uwzględnił wniosku o aresztowanie mężczyzny podejrzanego o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Dodała także, że sąd nie zastosował żadnych innych środków zapobiegawczych. "Będzie zażalenie" - poinformowała prokurator.

Zobacz także

67-letni mieszkaniec Cieszyna jest podejrzany o spowodowanie jednego z najtragiczniejszych wypadków w ciągu ostatnich kilku lat. Doszło do niego w sobotę wieczorem na drodze krajowej nr 88 niedaleko węzła Kleszczów (województwo śląskie). Renault trafic, który jechał z Gliwic w stronę Wrocławia, przewrócił się na jezdnię i sunąc się po niej, znalazł się na przeciwległym pasie ruchu. Wtedy w dach pojazdu uderzył autokar. Siła uderzenia była tak duża, że bus został całkowicie zmiażdżony. W wyniku wypadku zginęły wszystkie jadące osoby w busie. Rannych zostało także 7 pasażerów autokaru.

Wypadek busa pod Gliwicami. Prokuratura potwierdziła przyczynę wypadku

Policja po wypadku poinformowała, że kierowca busa najprawdopodobniej próbował uniknąć zderzenia z innym autem i wykonał manewr. W jego wyniku stracił panowanie nad pojazdem. Tezę tą potwierdziła prokuratura, zaznaczając, że są to wstępne ustalenia.

Zobacz także

W niedzielę zatrzymano kierowcę volkswagena. W poniedziałek 67-latek usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy zagrażającej zdrowiu i życiu wielu osób, której skutkiem była śmierć 9 ludzi, a także spowodowanie obrażeń ciała u 7 innych osób.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że podejrzany podjął manewr wyprzedzania poprzedzającego go pojazdu, nie zauważył, czy nie widział, jadącego z naprzeciwka trafica. Obaj kierowcy podjęli manewry obronne, wskutek tych manewrów kierujący busem zjechał na pobocze, bus przewrócił się, a następnie sunąc po jezdni zderzył się dachem z jadącym z naprzeciwka autobusem

– przekazała prokurator Spruś w trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej.

Zobacz także

Dodała ona, że podejrzany 67-latek nie potrafił odnieść się do przedstawionego mu zarzutu. "Stwierdził, że nie widział jadącego z naprzeciwka pojazdu, nie pamięta samego przebiegu zdarzenia, usłyszał tylko huk, i nie wie, jak do tego zdarzenia doszło" – przekazała Spruś. Wniosek o aresztowanie podejrzanego prokuratura argumentowała grożącą mu surową karą, a także koniecznością zapewnienia prawidłowego toku postępowania i weryfikacji wyjaśnień podejrzanego. Mężczyźnie grozi 8 lat więzienia.

Sąd Rejonowy w Gliwicach, który rozpoznawał wniosek prokuratury, uznał, że istnieje prawdopodobieństwo popełnienia podejrzanego mu czynu, ale nie zgodził się ze stanowiskiem prokuratury, że może on próbować uciec, ukrywać się lub nakłaniać świadków do składania fałszywych zeznań. Dodatkowo sąd uznał, że kluczowi świadkowie zostali już przesłuchani w tej sprawie. Dodał także, że zarzucane przestępstwo 67-latkowi ma charakter nieumyślny. Zażalenie prokuratury będzie rozpoznawał Sąd Okręgowy w Gliwicach.

Wypadek busa pod Gliwicami. Identyfikacja osób zmarłych

W poniedziałek prokuratura przekazała, że zostały zidentyfikowane wszystkie ofiary tragedii. Wśród nich jest 5 mężczyzn oraz 4 kobiety. W busie zginęli między innymi narzeczeni oraz obywatel Słowenii który, prowadził samochód. Do czwartku mają być przeprowadzone sekcje zwłok.

RadioZET.pl/PAP