Zamknij

Koszmar na A4. Samochody rozwlekły fragmenty ciała na dystansie kilkunastu kilometrów

09.08.2021 08:53

Kierowca zatrzymał się na pasie awaryjnym autostrady A4 niedaleko Wrocławia i wysiadł z samochodu. Wszedł wprost pod nadjeżdżające auta. – Uderzyła w niego toyota, a potem przejechał po nim jeszcze inny samochód osobowy – przekazał portalowi RadioZET.pl sierżant sztabowy Paweł Noga z Biura Prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Wypadek na A4 - zdjęcie ilustracyjne
fot. FOT. PIOTR KRZYZANOWSKI/POLSKA PRESS GRUPA/Polska Press/East News (zdjęcie ilustracyjne)

Wypadek zdarzył się około 1 w nocy w niedzielę na autostradzie A4 między węzłami Bielany a Wrocław Wschód. Kierowca wysiadł z samochodu, który zaparkował na pasie awaryjnym i wszedł wprost pod nadjeżdżające auta. – Mężczyznę potrąciła toyota, a potem przejechał po nim jeszcze drugi samochód osobowy – poinformował sierżant sztabowy Paweł Noga z Biura Prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu

Wypadek na A4. Obywatel Słowacji rozjechany przez samochody

Kierowca, który poniósł śmierć to obywatel Słowacji. Jak donoszą lokalne media, fragmenty ciała kierowcy zostały rozwleczone przez samochody na dystansie kilkunastu kilometrów. Policja zamknęła trasę na odcinku od zjazdu Wrocław Wschód aż do punktu poboru opłat w Karwianach. Utrudnienia występowały do niedzielnego poranka.

Jak przekazał Noga, dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratora. Wiadomo jednak, że tego dnia we Wrocławiu i okolicy panowały trudne warunki pogodowe. Padał deszcz, co zmniejszało widoczność i powodowało, że nawierzchnia była śliska.

RadioZET.pl/"Gazeta Wrocławska"/wroclaw.wp.pl/oprac. AK