Wypadek na Bielanach. ZDM: Kierowca BMW jechał około 130 km/h

23.10.2019 16:00
Wypadek na Bielanach
fot. TOMASZ RADZIK/AGENCJA SE/East News

Wypadek na Bielanach. Kierowca BMW, który w niedzielę śmiertelnie potrącił mężczyznę na przejściu na ulicy Sokratesa w Warszawie jechał około 130 km/h - przekazał podczas środowej konferencji prasowej Łukasz Puchalski, dyrektor Zarząd Dróg Miejskich.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W niedzielę na ulicy Sokratesa samochód bmw potrącił pieszego, który przechodził przez ulicę po pasach. Według świadków auto uderzyło w przechodnia z ogromną siłą. Mężczyzna przechodził przez ulicę z kobietą i dzieckiem w wózku, które również ucierpiało.

33-latek zmarł mimo reanimacji. Jak się potem okazało, kierowca był trzeźwy.

Wypadek na Bielanach. Nowe informacje o prędkości BMW

Łukasz Puchalski, dyrektor Zarząd Dróg Miejskich, podczas środowej konferencji przekazał, że kierowca, który śmiertelnie potrącił mężczyznę na przejściu na ulicy Sokratesa na Bielanach jechał około 130 km/h.

To jest tragedia niewyobrażalna (...) Udaliśmy się na spotkanie, wizję w terenie organizowaną przez policję przy naszym udziale. To już drugi rok, w którym takie komisje się odbywają. (...) Wiemy to, że kierowca jechał z prędkością około 130 km/h. Wiemy, że ślady drogi hamowania widać na co najmniej 30 metrach przed przejściem dla pieszych, co pokazuje, że kierowca widział pieszego natomiast z uwagi na prędkość, którą w tym miejscu osiągnął nie był w stanie w żaden sposób zareagować

dyrektor Zarząd Dróg Miejskich

Dodał też, że całość zdarzenia jest uchwycona przez kamery monitoringu oraz, że policja, prokurator, sąd ma bardzo dobrą wiedzę i materiał, jak do samego zdarzenia doszło.

Zobacz także

Z informacji jakie pozyskaliśmy można powiedzieć jedno, że sąsiad zabił sąsiada. To mieszkaniec ulicy przy Agorze, która jest naturalnym ciągiem ulicy Sokratesa. Wieloletni mieszkaniec. Mieszkaniec, który na co dzień był mechanikiem, przerabiał swój samochód. Przerabiał w taki sposób, że policja ma duże wątpliwości co do tego, czy ten samochód w ogóle powinien poruszać się po drogach publicznych

stwierdził Puchalski

Kierowca bmw usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz narażenia pieszych - kobiety i jej dziecka - znajdujących się na przejściu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i odpowiadał na pytania obrońcy. Wyjaśnił, że niewiele pamięta, dodał, że oślepiło go słońce. 

W poniedziałek w godzinach późnopopołudniowych odbyło się posiedzenie aresztowe sądu. Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratora o tymczasowy areszt dla kierowcy bmw i zastosował wobec niego dozór policji.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP