Wypadek podczas eskorty sekretarza NATO: BOR zareagował prawidłowo

Mateusz Albin
25.08.2017 07:20
Wypadek podczas eskorty sekretarza NATO: BOR zareagował prawidłowo
fot. PAP

Były szef BOR chwali zachowanie funkcjonariuszy po wypadku w Warszawie. Radiowóz, który wspierał kolumnę BOR w przemieszczaniu się po Warszawie, uczestniczył w czwartek wieczorem w kolizji. W zderzeniu ucierpiały cztery osoby: dwóch policjantów, pieszy i kierowca auta dostawczego.

- BOR zareagował prawidłowo, osobie ochranianej nic się nie stało, procedury zadziałały - mówi Radiu ZET były szef Biura Ochrony Rządu generał Marian Janicki.

Mimo to generał Janicki ubolewa, że w ostatnich miesiącach pracę straciło wielu wspaniale wyszkolonych kierowców.

- Zamiast służyć w BOR i wozić najważniejsze osoby w państwie oraz zabezpieczać ich przejazdy, to dziś wożą najbogatszych - komentuje.

Policja cały czas bada sprawę. Do wypadku doszło w okolicach warszawskiego lotniska w pobliżu ruchliwego ronda. Radiowóz zderzył się z samochodem dostawczym. Siła zderzenie była tak duża, że radiowóz wpadł na chodnik, gdzie potrącił idącą kobietę. Straż pożarna musiała przeciąć karoserię, żeby policjanci mogli wyjść z samochodu.

Jedna z wersji mówi, że kierowca dostawczaka nie zauważył policyjnego radiowozu. Policyjny samochód był tzw, pojazdem filtrującym, czyli samochodem jadącym przed główną kolumną BOR-u.

Wczoraj doszło też do innej kolizja z udziałem auta BOR. W Gdańsku - na skrzyżowaniu - samochód osobowy uderzył w limuzynę, którą jechał były prezydent Lech Wałęsa.

Radio ZET/mdi/maal