Zamknij

Śmigłowiec z trzema osobami wpadł do jeziora. Wideo z katastrofy w Mikołajkach

07.07.2021 09:10
Katastrofa śmigłowca. Maszyna wpadła do jeziora Tałty
fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Śmigłowiec, który we wtorek przed południem spadł do jeziora Tałty w Mikołajkach, został podniesiony z dna akwenu, zholowany i wydobyty na nabrzeże - poinformował rzecznik warmińsko-mazurskiej Państwowej Straży Pożarnej Rafał Melnyk. Trzy osoby, które były na pokładzie maszyny, trafiły do szpitali. W internecie pojawiło się nagranie pokazujące moment wypadku.

Śmigłowiec wpadł do jeziora Tałty niedaleko hotelu Gołębiewski we wtorek. Pilot i lecące śmigłowcem dwie kobiety trafili do szpitali. Maszyna zatonęła.

Radio Olsztyn opublikowano nagranie z katastrofy. Widać na nim, jak śmigłowiec powoli obniża lot, aż wpada do jeziora. Straż pożarna podała, że maszyna osiadła na głębokości 13-15 metrów. Strażacy-płetwonurkowie sprawdzili, czy w śmigłowcu pod wodą nie ma innych osób i skontrolowali, czy z maszyny nie wycieka paliwo.

Wypadek w Mikołajkach. Wideo z katastrofy śmigłowca, który zatonął w jeziorze Tałty

Śmigłowiec został podniesiony z dnia przy pomocy specjalnych balonów napełnionych powietrzem, zholowany i wydobyty na nabrzeże - poinformował rzecznik strażaków Rafał Melnyk. Najtrudniejszym momentem było podniesienie maszyny z dna, ponieważ nie wiadomo było, w jakim stanie jest śmigłowiec i jak się zachowa przy próbie uniesienia go - wyjaśnił. Dodał, że dźwigu, którym śmigłowiec został przeniesiony na nabrzeże, użyczył jeden z miejscowych przedsiębiorców. To dźwig służący do wodowania łodzi.

Jak przekazała Joanna Dawidczyk z Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie, śmigłowiec zostanie zabrany na lawetę, przewieziony na policyjny parking do Olsztyna i tam zabezpieczony do dalszych czynności.

Jak podał rzecznik warmińsko-mazurskich strażaków, śmigłowiec wystartował z pobliskiego Słonecznego Portu. Jego przedstawiciele przekazali, że śmigłowiec Robinson R 44 wzniósł się, po chwili silnik zgasł, a maszyna runęła do wody. Jak wskazali, mężczyzna, który pilotował śmigłowiec, był jego właścicielem i wraz ze znajomymi leciał do swojej firmy.

RadioZET.pl/PAP/Radio Olsztyn/oprac. AK