Zamknij

Żałoba w Piszu po dramatycznej śmierci 14-letniego Ernesta. "Oddał życie za innych"

11.08.2021 17:37
Pisz
fot. Facebook/KS Mazur Pisz

Ernest Banach, 14-latek z Pisza (woj. warmińsko-mazurskie) utonął, ratując dwóch porażonych prądem żeglarzy. Burmistrz miasta wprowadził w środę w mieście żałobę po śmierci chłopca, który otrzyma także tytuł zasłużonego dla Pisza. Ernesta we wzruszającym wpisie pożegnał także klub piłkarski, w którym był kapitanem. 

Burmistrz  Pisza (woj. warmińsko-mazurskie) Andrzej Szymborski poinformował w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że żałoba w mieście i gminie będzie obowiązywała od południa w środę do południa w piątek. - Flagi na masztach zostały przepasane kirem i opuszczone do połowy. W taki sposób składamy hołd naszemu młodemu bohaterowi, z którego jesteśmy dumni. Chłopiec oddał życie za innych, uratował dwoje dorosłych ludzi, a sam zginął - powiedział.

Wypadek w Piszu. 14-letni Ernest Banach utonął, ratując żeglarzy

Wypadek miał miejsce we wtorek po południu na rzece Pisie w Piszu. Wówczas łódź zahaczyła masztem o linię wysokiego napięcia. W wyniku porażenia prądem do wody wpadł sternik łodzi i jeden z załogantów. Będąca na jachcie załoga zaczęła wzywać pomocy. Wówczas przechodzący obok 14-letni Ernest Banach rozebrał się i wskoczył do rzeki. MOPR poinformował, że chłopiec, "jednego z poszkodowanych odwrócił twarzą do góry i położył na kamizelkach ratunkowych".

Niestety, w czasie gdy Ernest ratował żeglarzy, ponownie doszło do wyładowania elektrycznego i chłopiec został rażony, po czym zniknął pod wodą. Strażacy odnaleźli go po godzinie poszukiwań na dnie rzeki. Od razu po wypadku wielu mieszkańców Pisza w mediach społecznościowych pisało, że pamięć i cześć zmarłego 14-latka należy uczcić wprowadzeniem żałoby w mieście. 

Mamy w mieście także zaszczytny tytuł "Zasłużony dla miasta Pisza". Tytuł istnieje od 2001 roku, ale mają go dotąd tylko trzy osoby. Wystąpię do rady miasta, by tym tytułem uhonorować zmarłego młodego człowieka, który jest wzorem dla nas wszystkich

Andrzej Szymborski, burmistrz Pisza

W czwartek po południu zaplanowana jest sekcja zwłok chłopca, która ma wyjaśnić dokładną przyczynę zgonu. Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci i spowodowania wypadu w ruchu wodnym. Wiadomo również, że stan porażonych prądem żeglarzy jest ciężki, obaj przebywają w szpitalu w Piszu. Z kolei do rodziny zmarłego chłopca została wysłana pomoc psychologiczna.

Ernest Banach nie żyje. 14-latka pożegnał klub, w którym był kapitanem

Ernest był również kapitanem młodzieżowej drużyny piłkarskiej w Piszu. Na profilu klubu KS Mazur Pisz na Facebooku opublikowano wzruszający wpis, w którym pożegnano 14-latka. Zaczyna się słowami: "W dniu wczorajszym nasze serca pękły".

"[...] chociaż dzisiaj wszyscy płaczemy, chociaż ta tragedia dotknęła nas wszystkich i nie potrafimy się z tym pogodzić, a żal i smutek jest niewyobrażalny to wiedz, że dla nas zawsze będziesz bohaterem i będziesz miał szczególne miejsce w naszych sercach. Jesteśmy niesamowicie dumni, że reprezentowałeś nasze barwy i że mieliśmy w swoich szeregach tak dobrego, odważnego i empatycznego młodego człowieka, który bez zastanowienia ruszył na pomoc innym" - czytamy w poście.

 "Jesteś wzorem. Takich chcielibyśmy mieć zawodników i ludzi wokół siebie. Na boisku byłeś kapitanem i zawsze dawałeś z siebie wszystko. Jeszcze wczoraj byłeś na treningu, pewnie strzeliłeś kilka bramek i pożartowałeś z kolegami i trenerem, później poszedłeś z kolegami z drużyny na plażę, a w sobotę mieliśmy zobaczyć się na meczu seniorów" - napisano. 

"Miałeś całe życie przed sobą, niesamowity talent i charakter do gry. Ale pokazałeś nam, że nie tylko drużyny się nie zostawia, ale także potrzebujących. Zginąłeś niosąc pomoc. Za to masz u nas dozgonny szacunek! Trzymaj się tam na górze, a my tutaj zrobimy wszystko, żeby pamięć o Tobie nigdy się nie skończyła! Na ile będziemy mogli i potrafili będziemy służyć pomocą Twoim bliskim, bo wychowali Cię na fantastycznego człowieka!" - w takich słowach pożegnano Ernesta. 

RadioZET.pl/PAP/Facebook