Pijany kierowca potrącił rowerzystę. Potem ciągnął go przez 200 metrów

Mikołaj Pietraszewski
20.08.2018 11:11
Policja
fot. PAP

Będący pod wpływem alkoholu kierowca potrącił rowerzystę, potem ciągnął go pod samochodem przez 200 metrów. Mimo reanimacji 53-latek zmarł na miejscu.

Do wypadku doszło w sobotni wieczór w Pałęgach (woj. świętokrzyskie). Jadący skodą 46-latek potrącił nadjeżdżającego z boku rowerzystę. Na swoje nieszczęście mężczyzna wpadł pod podwozie i zaczepił się o jeden z wystających elementów, w wyniku czego był ciągnięty pod autem przez następne 200 metrów.

Sytuację zauważył jeden z przechodniów, który podbiegł do samochodu, wyciągnął kluczyki ze stacyjki i zawiadomił policję. Gdy służby dotarły na miejsce, próbowano jeszcze reanimować 53-letniego rowerzystę, ale niestety nie udało się go uratować.

Mężczyzna kierujący samochodem miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. Został już zatrzymany przez policję, ale na razie nie usłyszał zarzutów, gdyż trzeba poczekać, aż wytrzeźwieje. W poniedziałek lub we wtorek zostanie przesłuchany.

RadioZET.pl/MAOS/MP