Nie żyją chłopcy, którzy wpadli pod lód. Gdzie byli dorośli?

Mikołaj Pietraszewski
22.02.2017 09:05
Mapa
fot. Twitter/TVP3 Szczecin

Dwaj chłopcy, którzy wpadli pod lód na rzeczce Regaliczka przy ulicy Kotwicznej w Szczecinie, trafili do dwóch szpitali. Ich stan był bardzo ciężki. Obaj przez ponad godzinę byli reanimowani. Niestety chłopców nie udało się uratować. 

Dwóch chłopców, pod którymi załamał się lód we wtorek na Regaliczce w Szczecinie, nie żyje –- poinformowała media rzeczniczka prasowa Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego w tym mieście. Rodzina została objęta opieką szpitalnego psychologa.

- Mimo starań i wysiłków lekarzy chłopców nie udało się uratować, ich serca nie podjęły pracy - poinformowała we wtorek późnym wieczorem rzeczniczka szczecińskiego szpitala Bogna Bartkiewicz.

W poszukiwaniu chłopców brali udział strażacy oraz płetwonurkowie ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Medycznego. Akcja reanimacyjna na miejscu zdarzenia prowadzona była przez około godzinę. Jak informowała rzeczniczka zachodniopomorskiego pogotowia ratunkowego Elżbieta Sochanowska, dzieci zostały przewiezione do szczecińskiego szpitala w stanie bardzo ciężkim. Szczecińska policja jest w trakcie ustalania, jak doszło do tragedii na Regaliczce i czy dzieci były pod opieką dorosłego opiekuna.

11-latek i jego o 4 lata młodszy brat bawili się na skutej lodem rzeczce. Nagle pod dziećmi załamał się lód. Początkowo próbował ich uratować przechodzący obok mężczyzna, ale z powodu kruszącej się tafli lodu wezwał na pomoc strażaków.

Dzieci zostały wyciągnięte z wody przez płetwonurków straży pożarnej i przez ponad godzinę reanimowani. Następnie chłopcy zostali przewiezieni do szpitali - ich stan lekarze określali jako bardzo ciężki.

RadioZET.pl/TVN24/MG/MP