Nie żyje 2-latek, 3-latek w szpitalu. Zarzuty dla matki kierującej autem

18.06.2019 11:06
Wypadek
fot. KMP Toruń

Prokuratura Okręgowa w Lipnie przedstawiła zarzuty 25-letniej kobiecie, która w czwartek w Steklinie koło Torunia spowodowała wypadek samochodowy w stanie nietrzeźwości – poinformowała szefowa prokuratury Alicja Cichosz. W wypadku zginął 2-letni synek kobiety, a drugi, 3-letni synek został ciężko ranny.

– Kobieta została przesłuchana jeszcze w poniedziałek po południu szpitalu w Toruniu, gdzie przebywa od czasu wypadku. Przedstawiono jej zarzuty spowodowania wypadku śmiertelnego pod wpływem alkoholu, kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości, posiadania narkotyków i niezatrzymania się na wezwanie funkcjonariuszy policji – powiedziała prokurator Cichosz.

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku

Podejrzana przyznała się do wszystkich przedstawionych jej zarzutów. Najpoważniej z nich zagrożone jest przestępstwo spowodowania wypadku śmiertelnego, za co Kodeks karny przewiduje do 12 lat pozbawienia wolności. Prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego w Lipnie z wnioskiem o zastosowanie wobec kobiety tymczasowego aresztu.

Wypadek drogowy, nie żyje 2-letnie dziecko

Zdarzenie miało miejsce w czwartek, około godziny 22, w Steklinie koło Torunia. „Policjanci z Komisariatu Policji w Dobrzejewicach podczas patrolu zauważyli Volkswagena Polo. Mundurowych zaniepokoiło zachowanie kierowcy, który włączał i wyłączał światła mijania, a następnie zaczął jechać od prawej do lewej strony jezdni. Auto miało zaparowaną tylną szybę. Policjanci dali kierowcy sygnały do zatrzymania, zarówno dźwiękowe, jak i świetlne. Kierowca, zamiast się zatrzymać, przyspieszył i zaczął oddalać się z bardzo dużą prędkością. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów auto wypadło z drogi i dachowało” – informowała w piątek rzeczniczka toruńskiej policji podinsp. Wioletta Dąbrowska.

Zobacz także

Jak się okazało, auto prowadziła 25-letnia kobieta, która wiozła dwóch synków w wieku 2 i 3 lat. Policjanci od razu przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanym. Jeszcze przed przyjazdem karetki wyciągali z samochodu dzieci. Na miejscu pracowali również strażacy, którzy wyciągnęli kobietę. Zaraz po zdarzeniu karetki pogotowia zabrały wszystkich troje do szpitali. Pomimo starań lekarzy 2-letniego chłopca nie udało się uratować.

Według ustaleń policji kobieta nigdy nie miała prawa jazdy. Badania wykazały, że miała w organizmie ponad promil alkoholu, a także posiadał przy sobie narkotyki.

RadioZET.pl/PAP