Kierowca BMW wjechał w rodzinę na pasach. Nagranie z wypadku na Bielanach

21.10.2019 18:13
Wypadek na Bielanach
fot. Facebook/Grześ Ratownik

Wypadek na warszawskich Bielanach wstrząsnął mieszkańcami stolicy. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z momentu tragedii. Kierowca BMW usłyszał dwa zarzuty. 

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielę na stołecznych Bielanach po godzinie 14 . Według świadków wypadku, na ulicy Sokratesa (Bielany) na wysokości posesji nr 5 samochód marki BMW uderzył z ogromną siłą w 33-letniego mężczyznę, który w ostatniej chwili pchnął wózek z dzieckiem i żonę w stronę chodnika, ratując im życie.

Samochód zahaczył jednak o wózek i dziecko wypadło na beton. Mężczyzna zmarł mimo reanimacji. Dziecko przebywa w szpitalu.

Nagranie z momentu tragedii na warszawskich Bielanach opublikował na Facebooku użytkownik ''Grześ Ratownik''.

Wypadek na Bielanach. Kierowca BMW z zarzutami

31-letni Krystian O. usłyszał w poniedziałek zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz narażenia pieszych - kobiety i jej dziecka - znajdujących się na przejściu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. 

Jak ustalono, przekroczył on dopuszczalną prędkość na obszarze zabudowanym, a nadto nie zachował szczególnej ostrożności, zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych i wjeżdżając na nie. Ze znaczną prędkością potrącił pokrzywdzonego, który w wyniku odniesionych obrażeń poniósł śmierć na miejscu. Ponadto swoim zachowaniem naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu kobietę oraz dziecko

przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński

Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i odpowiadał na pytania obrońcy. - Wyjaśnił, że niewiele pamięta, dodał, że oślepiło go słońce - podał Łapczyński. Prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Facebook