Zamknij

Zamordował rodziców i 7-letniego brata siekierą. "Starał się zatrzeć ślady"

13.10.2021 12:52
Ruszył proces Marcela C.
fot. PAP/Aleksander Koźmiński

W sądzie w Świdnicy ruszył w środę proces 20-letniego Marcelego C., który przed rokiem zabił siekierą swoich rodziców i 7-letniego brata. Do zabójstwa doszło w Ząbkowicach Śląskich (woj. dolnośląskie). Oskarżonemu grozi dożywocie.

Zabójstwo rodziców i brata w Ząbkowicach Śląskich z grudnia 2020 roku wstrząsnęło lokalną społecznością. O makabrycznym czynie 19-letniego wówczas Marcelego C. pisała cała Polska.

W jednym z domów w tej miejscowości C. sięgnął po siekierę i zadał rodzicom oraz 7-letniemu bratu śmiertelne ciosy. Do ataku doszło, gdy trójka zamordowanych spała. By zatuszować zabójstwo, C. upozorował napad rabunkowy na swój dom.

Zabił rodziców i 7-letniego brata siekierą. "Starał się zatrzeć ślady"

W środę 13 października ruszył proces 20-latka. – Podczas pierwszej rozprawy sąd wyłączył jawność procesu – poinformowała PAP rzeczniczka Sądu Okręgowego w Świdnicy sędzia Marzena Rusin-Gielniewska.

Choć przebieg rozprawy jest niejawny, to znane jest oskarżenie, jakie przed sądem będzie referował prokurator. – Starał się zatrzeć ślady przestępstwa, próbując spalić i ukryć ubranie, które miał na sobie podczas zdarzenia oraz siekierę. Po powrocie do domu, Marceli C. wyszedł na dach i zawiadomił policję o napadzie rabunkowym – relacjonował wcześniej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk.

C. został oskarżony o dokonanie trzech zabójstw ze szczególnym okrucieństwem. Śledczy wskazują, że kierował się motywacją zasługującą na szczególne potępienie. – Zabójstwo rodziców zostało dodatkowo zakwalifikowane jako popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ponieważ po dokonanych czynach Marceli C. zabrał z domu pieniądze w kwocie 8,7 tys. zł, które planował przeznaczyć na ucieczkę z kraju – dodał prokurator Orepuk.

20-latek miał przyznać się do zarzutów i złożyć wyjaśnienia. Mężczyzna od czasu zatrzymania przebywa w areszcie. Grozi mu dożywocie. Biegły psychiatra ocenił w toku śledztwa, że w chwili popełnienia przestępstwa był on osobą poczytalną. Psycholodzy stwierdzili jednak u C. zaburzenie osobowości polegające na braku empatii i wrażliwości, zgeneralizowaną wrogość, a nawet nienawiść wobec otoczenia.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZEt.pl/PAP - Piotr Doczekalski