Zamknij

Zabójstwo 11-letniego Sebastiana. Ofiar mogło być więcej? "Nie można wykluczyć kolejnych zarzutów"

02.10.2021 09:25
Zabójstwo Sebastiana z Katowic
fot. Kasia Zaremba/Agencja SE/East News

Tomasz M., podejrzany o zabójstwo 11-letniego Sebastiana z Katowic, usłyszał przed kilkoma tygodniami kolejny zarzut. Wiadomo też, że był już w przeszłości karany za przestępstwo o charakterze pedofilskim. Prokuratura nie wyklucza jednak, że 41-latkowi mogą zostać przedstawione kolejne zarzuty. 

Zabójstwo 11-letniego Sebastiana z Katowic wstrząsnęło opinią publiczną. Chłopiec zginął koniec maja po tym, jak nie wrócił z placu zabaw. Do zbrodni przyznał się Tomasz M., 41-letni optyk z Sosnowca. Mężczyzna już wcześniej był karany, po tym, jak w 2008 roku porwał spod sklepu 9-latka. Dziennikarce programu "Raport" w Polsat News udało się dotrzeć do 23-letniego dziś mężczyzny. 

- Wziął mnie za rękę i powiedział: chodź do mnie, coś ci pokażę, coś ci dam. No i, jak to dziecko, poszedłem. Wsiedliśmy do auta, spyta, czy pojedziemy, nie zdążyłem odpowiedzieć, on i tak ruszył. Weszliśmy do salonu, po takich trzech schodkach do piwnicy. Kazał mi tam stanąć i zrobił mi jedno zdjęcie najpierw. Wtedy zacząłem biec w stronę wyjścia, ale okazało się, że drzwi są zamknięte - relacjonował w rozmowie z Polsat News. 

Zabójstwo 11-letniego Sebastiana. Tomasza M. był już wcześniej karany

Tomasz M. przyznał się wówczas do winy, tłumacząc, że "nie wie, co nim kierowało". Śledczy zabezpieczyli sprzęt komputerowy, a mężczyzna usłyszał zarzuty porwania dziecka, rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem małoletniego oraz paserstwa, ale już po dwóch dniach wyszedł na wolność. Prokuratura uznała, że wystarczy poręczenie majątkowe i dozór policji, nie domagała się tymczasowego aresztu. 

Dlaczego nie trafił do aresztu? Na to pytanie reporterka Polsat News próbowała uzyskać odpowiedź w prowadzącej wówczas postępowanie Prokuraturze Rejonowej w Siemianowicach Śląskich. "Wskazane środki zostały zastosowane w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, w oparciu o przepisy Kodeksu Karnego" - możemy przeczytać w treści oświadczenia, które zostało przesłane do redakcji PN. Ostatecznie Tomasz M. został wówczas skazany bez rozprawy - o co wnioskował - na 2 lata w zawieszeniu na 5 lat. 

Polsat News przypomina, że w 2008 roku nie obowiązywał jeszcze przepis, według którego stwierdzenie przez biegłych zaburzeń preferencji seksualnych kwalifikuje sprawcę do przymusowego leczenia. Wówczas psychiatra badający Tomasza M. ocenił, że mężczyzna "wiedział, co robi". Z kolei biegły seksuolog nie stwierdził u niego zaburzeń ani dewiacji seksualnych.

Tomasz M. z kolejnym zarzutem. Prokuratura nie podaje szczegółów 

- Prokurator i policjanci nadal badają przeszłość podejrzanego. W tym momencie nie mogę wykluczyć, że mężczyzna usłyszy kolejne zarzuty - powiedział w rozmowie z PN prok. Waldemar Łubniewski z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Przypomnijmy, że na początku września Tomasz M. usłyszał już kolejny zarzut, dotyczący popełnienia przestępstwa o charakterze pedofilskim na szkodę innego małoletniego poniżej lat 15. - Mężczyźnie ogłoszono już ten zarzut, on się częściowo do niego przyznał i złożył na jego temat dość szczegółowe wyjaśnienia - powiedział prok. Łubniewski, tym razem cytowany przez Polską Agencję Prasową. 

Prokuratura nie ujawnia bliższych szczegółów, tłumacząc to dobrem pokrzywdzonego dziecka i jego rodziny – nie wiadomo, kiedy i w którym mieście doszło do przestępstwa, śledczy podają jedynie, że było to w "okresie poprzedzającym zabójstwo Sebastiana". Wiadomo też, że przestępstwo to nigdy nie zostało zgłoszone organom ścigania.

11-letni Sebastian z Katowic zamordowany

11-letni Sebastian zaginął 22 maja - wyszedł na plac zabaw w Dąbrówce Małej w Katowicach, miał wrócić do domu o godz. 19, ale wysłał mamie SMS, w którym poprosił o zgodę na przedłużenie zabawy o pół godziny. Mama się zgodziła, Sebastian jednak nie wrócił do domu i nie nawiązał już kontaktu z bliskimi, wtedy mama chłopca zawiadomiła policję.

Potencjalnego sprawcę udało się wytypować następnego dnia, na podstawie analizy zapisu kamer monitoringu, które zarejestrowały samochód marki ford w pobliżu placu zabaw. Właścicielem auta okazał się 41-letni mieszkaniec Sosnowca. Mężczyzna został zatrzymany, a w rozmowie ze śledczymi przyznał się do uprowadzenia, a następnie zabójstwa 11-latka.

Wkrótce policjanci odnaleźli ciało dziecka – było ukryte na budowie w sosnowieckiej dzielnicy Niwka - kilka kilometrów od Dąbrówki Małej, gdzie chłopiec mieszkał. Do sąsiedniego Sosnowca sprawca zawiózł go samochodem. Miejsce ukrycia zwłok M. wskazał tuż po zatrzymaniu. Sebastian po uprowadzeniu był prawdopodobnie przetrzymywany w kilku różnych miejscach. W jednym z nich został zamordowany, a potem przewieziony na budowę, gdzie - jak podały media - sprawca zamierzał ciało dziecka zalać betonem. Prokuratura nie odnosi się do tych szczegółów.

RadioZET.pl/PAP (K. Konopka)/polsatnews.pl