Szokujące fakty o żonie Jaroszewicza. To nowy wątek w sprawie?!

Redakcja
17.03.2018 13:09
Zabójstwo Jaroszewiczów
fot. Sławomir Sierzputowski/Agencja Gazeta

Za dużo nienawiści jest w tej zbrodni. Przestępca, który chce okraść dom, nie czuje nienawiści do ofiary. A tu było tak, jakby ktoś chciał wyładować złość. To jak morderstwo w odwecie - mówi w wywiadzie dla "DGP" Andrzej Jaroszewicz, syn zamordowanego premiera PRL Piotra Jaroszewicza.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Andrzej Jaroszewicz mówi, że zdziwiła go śmierć Alicji Solskiej, drugiej żony ojca. Według niego Solska (zginęła wraz z b. premierem, od strzału w głowę z bliskiej odległości - PAP) mogła być zamieszana w sprawę zabójstwa Piotra Jaroszewicza.

- Niech pani zauważy, że w łazience, w której ją zastrzelili, leżały kołderka i poduszka. Czy ktoś, kto chce za chwilę kogoś zastrzelić, robi swojej ofierze posłanko i wiąże ją sznurem tak delikatnie, by mogła się bez trudu wyplątać? Może miało być tak, że sprawcy powiedzieli: Pani tu poleży, poczeka, my załatwimy sprawę, rano panią znajdą i wszystko będzie w porządku - mówi Jaroszewicz.

Według niego, to, że ktoś strzelił do Solskiej z bliskiej odległości może wynikać z tego, że np. za dużo widziała albo spanikowała. - Tam się musiało zdarzyć coś niezmiernie dramatycznego... Z drugiej strony, tylko żona mojego ojca wiedziała, jakie leki bierze ojciec i te leki zostały mu podane w czasie, kiedy był męczony. Ona wiedziała, gdzie są ojca koszule, gdzie bielizna, a przecież ojciec był przebrany w czyste ubrania w trakcie tortur. W tym wszystkim widać kobiecą rękę - mówi Andrzej Jaroszewicz.

Zobacz także

- Machina państwowa jest znowu uruchomiona. Mam nadzieję, że po to, by się dowiedzieć, co się stało z premierem i co się stało z różnego rodzaju rzeczami z domu mojego ojca, z dokumentami z sejfu, z białymi kamieniami i wreszcie, kim była Alicja Solska - dodał.

Zabójstwo Jaroszewiczów 

Piotra Jaroszewicza i jego żonę Alicję Solską-Jaroszewicz zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w ich willi w warszawskim Aninie. Byłemu premierowi PRL bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę; przedtem go maltretowali. Jego żona zginęła od strzału w głowę z bliskiej odległości ze sztucera męża.

Zrzuty zabójstwa postawiono trzem podejrzanym: Dariuszowi S., Marcinowi B. oraz Robertowi S. - członkom tzw. gangu karateków. Prawdopodobny jest motyw rabunkowy, ale brane są pod uwagę również inne motywy.

Zaginione ciało, strzał na parkingu, tortury w willi. Najbardziej tajemnicze śmierci III RP:

RadioZET.pl/PAP/DG