Ochroniarz tragicznego finału WOŚP w Gdańsku skazany. "Spanikował"

21.02.2020 10:10
Zabójstwo Pawła Adamowicza. Dariusz S., ochroniarz finału WOŚP w Gdańsku skazany
fot. Piotr Hukalo/East News

Dariusz S., pracownik ochrony finału WOŚP w styczniu 2019 r. w Gdańsku, podczas którego doszło do ataku na prezydenta miasta Pawła Adamowicza, usłyszał w piątek wyrok. 37-latek był oskarżony o składanie fałszywych zeznań. Mężczyzna został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Dariusz S., pracownik Agencji Ochrony Tajfun, mówił policji, że zabójca Pawła Adamowicza wszedł na scenę dzięki plakietce z napisem "media". Ochroniarz przekazał policjantom identyfikator, którym rzekomo miał się posłużyć napastnik. Okazało się jednak, że ochroniarz kłamał, a próbując podtrzymać swoją wersję, nakłaniał też do kłamstwa kolegę z agencji ochroniarskiej.

Proces mężczyzny rozpoczął się na początku sierpnia ubiegłego roku. Oskarżony przyznał się do winy. Podczas śledztwa wyjaśniał m.in., że spanikował, leczy się psychiatrycznie i ma kłopoty z koncentracją.

Poza przestępstwami związanymi z tragedią podczas finału WOŚP w Gdańsku prokuratura oskarżyła Dariusza S. o posiadanie bez wymaganego zezwolenia broni gazowej i 9 sztuk naboi alarmowych. Wszystko znaleziono w mieszkaniu mężczyzny.

Rok od śmierci Pawła Adamowicza

Paweł Adamowicz został zaatakowany 13 stycznia ubiegłego roku podczas 27. finału WOŚP w Gdańsku. Tuż po godzinie 20, podczas „Światełka do nieba”, 27-letni Stefan W. wtargnął na scenę i kilkukrotnie dźgnął prezydenta Gdańska nożem.

Rok po tych tragicznych wydarzeniach na Targu Węglowym, w miejscu ataku nożownika, odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą wieloletniemu włodarzowi miasta. Na płycie umieszczono m.in. słowa, które Adamowicz wypowiedział tuż przed tragedią: "Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem Solidarności. Gdańsk jest najcudowniejszym miejscem na świecie". Obok, na nawierzchni ul. Bogusławskiego, znajduje się podświetlony krzyż z inskrypcją "Pamiętamy. 13.01.2019. We remember", który wyznacza dokładne miejsce, w którym Paweł Adamowicz został śmiertelnie raniony.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP