Prokuratura odpowiada Sekielskiemu. Śledczy umniejszają jego roli w śledztwie

14.03.2018 23:00

Prokuratura Krajowa w wydanym w środę oświadczeniu wskazała, że dowody zebrane przez dziennikarza śledczego Tomasza Sekielskiego nie miały wpływu na wyjaśnienie sprawy morderstwa małżeństwa Jaroszewiczów.

Małżeństwo Jaroszewiczów fot. Sławomir Sierzputowski/Agencja Gazeta

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak informowała prokuratura, zarzuty zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony Alicji oraz rozboju postawiono trzem podejrzanym: Dariuszowi S., Marcinowi B. oraz Robertowi S. Dariusz S. przebywa już w areszcie. Zarzucane im przestępstwa zagrożone są karą co najmniej 8 lat pozbawienia wolności.

Dwóch z podejrzanych przyznało się do zarzutów i podało szczegóły, które nie były podawane w mediach ani na poprzedniej sprawie sądowej i które wskazywały, że byli na miejscu zdarzenia i brali w tym udział. Jeden z podejrzanych nie przyznał się, odmówił składania wyjaśnień – poinformowano podczas briefingu.

Sekielski o roli w śledztwie 

Przed nami jeszcze pozostaje wiele znaków zapytania - tak o przełomie w sprawie morderstwa małżeństwa Jaroszewiczów mówi Tomasz Sekielski. Dziennikarz przyznaje, że to ważne, iż złapano sprawców, ale też jest jeszcze za wcześnie, aby "odtrąbić" sukces. 

Sekielski znalezione dowody próbował przekazać osobiście ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, ale ten nie był zainteresowany. Ostatecznie dowody trafiły do warszawskiej prokuratury. Ziobro zapewnia, że śledczy z Krakowa sprawdzali sensacyjne zeznania gangsterów, którzy przyznali się do napadu na willę Jaroszewiczów z dowodami, które posiada Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga.

Prokuratura Krajowa a śledztwo Sekielskiego

W związku z publikacjami w mediach dotyczącymi roli, jaką w śledztwie w sprawie zabójstwa Piotra Jaroszewicza i jego żony miały odegrać dowody przekazane prokuraturze przez dziennikarza Telewizji Nowa Tomasza Sekielskiego, Prokuratura Krajowa informuje: Redaktor Sekielski i syn małżeństwa Jaroszewiczów, Jan Jaroszewicz, przekazał 22 lutego 2017 roku Prokuraturze Okręgowej w Warszawie materiały. Tego samego dnia pan Sekielski został przesłuchany.

Dostarczone przez redaktora Sekielskiego dowody nie miały jednak wpływu na ustalenie osób, którym prokuratura postawiła dziś zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony.

Dowiedz się więcej: Zabójstwo małżeństwa Jaroszewiczów - kim byli i o co chodzi w sprawie?

Decydujące dla śledztwa były zeznania jednego z podejrzanych, który był przesłuchiwany przez prokuraturę w innej sprawie i który zdecydował się podjąć współpracę z prokuraturą. Wiarygodność jego wyjaśnień potwierdziła ich szczegółowa weryfikacja, w tym porównanie z innymi zebranymi w sprawie dowodami.

Wśród tych dowodów nie ma materiałów przekazanych przez Tomasza Sekielskiego i Jana Jaroszewicza. Zostały one poddane wnikliwym badaniom daktyloskpijnym i biologicznym, jednak na żadnym z nich nie znaleziono dowodów, które stanowiły podstawę sformułowania zarzutów wobec trzech podejrzanych.

RadioZET.pl/PAP/DG 

Oceń