Wstrząsające praktyki w fermie norek. Jest zawiadomienie do prokuratury [DRASTYCZNE WIDEO]

Redakcja
06.12.2018 15:13
Zachodniopomorskie. Wstrząsające praktyki w fermie norek. Jest zawiadomienie do prokuratury
fot. liberation/Vimeo

Fundacja VIVA! i inicjatywa Basta! ujawniły wstrząsające praktyki na fermie futrzarskiej w Modrzewie w województwie zachodniopomorskim. Na filmie nagranym ukrytą kamerą widać, jak zwierzęta są za ogon wrzucane do komór gazowych. Złożono zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak podał „Głos Koszaliński”, dramatyczne sceny nagrano podczas listopadowego dochodzenia prowadzonego przez Fundację Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva! i Basta! Inicjatywa na Rzecz Zwierząt. 

Na fermie norek amerykańskich we wsi Modrzewie w powiecie goleniowskim nagrano drastyczne metody zabijania tych zwierząt. Na nagraniu z ukrytej kamery widać, jak norki są wrzucane za ogon do komory gazowej.

Jak podał Łukasz Musiał z Fundacji Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Zwierząt Viva!, materiały dowodowe zostały nagrane podczas kilku wizyt w tym miejscu w listopadzie.

Zobacz także

– To, co zostało zaobserwowane, to fakt, że zwierzęta są tam wyciągane z klatek za ogony, za nogi i brutalnie wrzucane do komory gazowej. To już kolejna publikacja pokazująca przedmiotowe traktowanie zwierząt na fermach futrzarskich. Podobnie było na innej fermie w okolicach Myśliborza, w Giżynie. Tam dodatkowo uderzano zwierzętami o brzegi komór gazowych i klatek – podkreślił Musiał w rozmowie z dziennikiem.

Dodał, że w województwie zachodniopomorskim jest około 70 ferm zwierząt, które zabijane są dla futer.

– Filmów ukazujących warunki i przemoc na nich było wiele. Od tej pory wiele się zmieniło. Niestety nie na korzyść zwierząt. Fermy są lepiej strzeżone, mają monitoring, lepsze płoty czy druty kolczaste, co uniemożliwia obserwację i poznanie tego, co dzieje się w środku – tłumaczył.

Zobacz także

Ferma w Modrzewiu, gdzie zarejestrowano bulwersujące sceny, nie jest członkiem Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych (PZHZF). Oznacza to również, że ta hodowla nie jest prowadzona według standardów wyznaczanych przez tę organizację. 

– W historii związku kilkakrotnie się zdarzyło wykluczenie członka nieprzestrzegającego wewnętrznych procedur – wskazała Joanna Kaszuba z PZHZF w rozmowie z gazetą.

„Głos Koszaliński” podał, że w Polsce oficjalnie zarejestrowanych jest około 700 ferm zwierząt futerkowych. Według danych PZHZF Polska jest drugim w Europie największym producentem skór zwierząt futerkowych. W lipcu tego roku PiS zdecydował, że nie zostanie wprowadzony całkowity zakaz hodowli zwierząt pod futra.

Zobacz także

RadioZET.pl/Głos Koszaliński/PTD