Dziennikarka pobita na zebraniu parafialnym. „Ksiądz wyrwał mi dyktafon...”

Redakcja
27.06.2018 11:00
Policja
fot. Marcin Jurkiewicz/ East News

Jolanta Flach, dziennikarka „Tygodnika Podhalańskiego” (Zakopiańskie Towarzystwo Gospodarcze), została poturbowana w zakopiańskiej karczmie Harenda – podaje branżowy portal „Press”. W lokalu parafianie dyskutowali na temat odwołania miejscowego proboszcza. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Do zdarzenia doszło 20 czerwca. Jedna z mieszkanek Harendy, dzielnicy Zakopanego, zaprosiła dziennikarkę na spotkanie dotyczące kwestii odwołania proboszcza ks. Antoniego Staszeczki. Harenda przez godzinę notowała i nagrywała przebieg spotkania – informuje „Press”. 

Dziennikarka „Tygodnika Podhalańskiego” poturbowana

W pewnym momencie obecny na spotkaniu ksiądz Kazimierz Podsiadło zaapelował, by informacje omawiane na spotkaniu nie trafiły do mediów. Jedna z osób wskazała na dziennikarkę. Wtedy rozpętała się burza. 

– Ksiądz wyrwał mi dyktafon, a kilka osób się na mnie rzuciło. Okładano mnie pięściami, szarpano i ciągnięto za włosy – relacjonuje w rozmowie z „Press” Jolanta Flach. Następnego dnia kobieta zgłosiła się na SOR. Lekarz stwierdził „mnogie powierzchowne urazy barku i ramienia, urazy kończyny górnej prawej i lewej, uraz klatki piersiowej”.

Zobacz także

– Ktoś zawiadomił policję. Funkcjonariusze przeszukali moje rzeczy w poszukiwaniu skradzionych przedmiotów. W międzyczasie uczestnicy zebrania podrzucili mi moje telefony. Policjanci zarzucili mi kłamstwo. Robili notatki w małym notesie, ale nie dali mi nic do podpisania – dodała.

Dziennikarka złoży w piątek do prokuratury rejonowej w Zakopanem doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

RadioZET.pl/Press/DG