Siostra nożownika ostrzegała policję przed bratem? Służby: obarczanie nas winą to absurd

Magdalena Kulej
16.03.2019 20:52
Siostra nożownika ostrzegała policję przed bratem? Służby: obarczanie nas winą to absurd
fot. archiwum RadioZET.pl

Policja odpiera zarzuty pod adresem służb wypowiedziane do dziennikarzy przez siostrę nożownika, który w czwartek w Zakopanem zaatakował nożem dwie kobiety, a jedną z nich ranił śmiertelnie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń w opublikowanym oświadczeniu stanowczo odpiera zarzuty, jakie skierowała wobec policji i pogotowia siostra nożownika. Mężczyzna w czwartek w Zakopanem zabił 72-latkę i usiłował zabić jej starszą siostrę. „Relacja kobiety mija się z naszymi ustaleniami” – informuje Gleń.

Zobacz także

- Siostra podejrzanego w wywiadach udzielonych dziennikarzom podała jakoby dzień przed zabójstwem informowała pogotowie oraz krakowską i zakopiańską policję, ostrzegając o zagrożeniu ze strony brata. Relacja kobiety mija się jednak z dokonanymi przez nas wstępnymi ustaleniami w tej sprawie, w tym z nagraniem jej rozmowy z dyżurnym policji i jej zeznaniami złożonymi do protokołu – napisał rzecznik małopolskiej policji.

Siostra nożownika z Zakopanego informowała policję o niebezpieczeństwie?

Siostra 30-latka w wywiadzie dla dziennikarzy m.in. TVN powiedziała, że dzień przed tragedią dzwoniła na policję i prosiła o „wzmożenie patroli” i żaliła się, że nie otrzymała pomocy.

Z ustaleń policji wynika, że kobieta nie rozmawiała z krakowską policją, lecz z Centrum Powiadamiania Ratunkowego z siedzibą w Krakowie. Rozmawiała natomiast z dyżurnym zakopiańskiej policji.

Zobacz także

- Odsłuchano zapis tej rozmowy i stwierdzono, że  kobieta dopytywała co ma zrobić w przypadku „skandalicznego”  zachowania chorego brata o czym dowiedziała się od osób trzecich. Policjant, który odbierał to zgłoszenie poinformował kobietę, by w przypadku przejawów agresji zgłosiła to, przy czym w sytuacji jeśli to jest wynik choroby konieczne jest powiadomienie również pogotowia ratunkowego, bo przewóz chorego psychicznie odbywa się karetką pogotowia. Nadmienić należy, że w zgłoszeniu kobieta nie podawała informacji o konieczności „wzmożenia patroli”, czy o tym, że jej brat może zrobić komuś krzywdę i może zdarzyć się tragedia – oświadczył Gleń.

Policja: Obarczanie nas winą to absurd

Jak dodał Gleń, mężczyzna wieczorem przed tragedią wrócił  do domu i poszedł spać, a tamtego dnia nie było żadnego zgłoszenia, by był agresywny. W czwartek około godziny 6 rano wyszedł z domu, a około 10.25 wtargnął do domu swoich ofiar.

- Zaznaczamy, że obarczanie odpowiedzialnością policji za tę zbrodnię jest absurdem. Mężczyzna już od wielu lat był chory psychicznie i prawdopodobnie nie poddawał się leczeniu. A za jego stan zdrowia czy jego działania nie można winić policji – powiedział rzecznik małopolskiej policji.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/MK