Awantura w pensjonacie. Właścicielki pluły na turystów i wyrzucały im bagaże

14.08.2019 16:35
Zakopane
fot. You Tube screen

Do zakopiańskiej policji dotarło zgłoszenie o brutalnym potraktowaniu rodziny z dziećmi, która przyjechała do Zakopanego na wakacje. Z wynajętego apartamentu miały ich wyrzucić siłą z użyciem paralizatora dwie kobiety, które dzień wcześniej wynajęły im obiekt. Zajście zostało nagrane przez turystów i upublicznione.

Sprawę opisały "Tygodnik Podhalański" i Gazeta.pl. Małżeństwo z dwójką dzieci przyjechało na wakacje do Zakopanego z woj. zachodniopomorskiego. Tam wynajęli mieszkanie w firmie "Tatrzanka" (na osiedlu Pardałówka) zajmującej się wynajmem kwater dla turystów. Okazało się, że jego standard pozostawia wiele do życzenia - przyjezdni dostrzegli m.in. plamy na łóżku, niedziałające światło i pęknięte lustro. Zamontowane tam był również kamery monitoringu. 

Zakopane. Turyści zaatakowani przez właścicielki

Ojciec rodziny - jako, że była godz. 23 - nie chciał już niepokoić właścicieli. Wysłał im następnego ranka SMS-a ze zdjęciami usterek. Jak mówi dziennikarzom "TP", już po kilku minutach otrzymał wiadomość zwrotną z pretensjami, że to ich wina. Ale najgorsze miało dopiero nadejść - jeszcze tego samego dnia właścicielki (matka i córka) pojawiły się w apartamencie. 

Zobacz także

Na nagraniu z telefonu komórkowego wykonanego przez turystę widać, jak dwie kobiety wyrzucają rzeczy turystów przez okno i na korytarz. Podczas zajścia doszło do użycia siły. Jedna z kobiet miała też użyć wobec turystki paralizatora. Na nagraniu słychać, jak kobiety wulgarnie zwracają się do turystów i plują im w twarz.

- Czyli nie mam prawa zgłosić usterek? - pytał, na co kobiety odpowiadały: - Nie ma pan. Pan się sam wyrzucił z mieszkania. Właścicielki stawały się coraz bardziej agresywne. Na uwagę, że "zachowują się niepoważnie", jedna z nich odparła "Tyś jest, k..., niepoważny". Zaczęły też wyzywać dzieci od "bachorów", a ich dzieci od "sk...ynów". - Biją nas - krzyczał w pewnym momencie mężczyzna. Kobiety kazały w pewnym momencie "wydupczać" stąd całej rodzinie. 

Policja przyjęła dwa zgłoszenia

- Przyjęliśmy zawiadomienie zarówno od jednej jak i drugiej strony, ale z uwagi na dobro postępowania nie komentujemy tej sprawy. Obydwa postępowania są prowadzone w kierunku artykuł 157, czyli uszkodzenia ciała - powiedział  rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek. Za to przestępstwo od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. 

Redakcja Gazeta.pl próbowała skontaktować się z jedną z agresorek, ale ta odmówiła komentarza. Poszkodowany mężczyzna założył natomiast adres mailowy, na który zgłaszać się mogą inni pokrzywdzeni przez krewkie właścicielki - na tę chwilę zgłosiło się 15 takich osób. 

RadioZET.pl/PAP/Tygodnik Podhalański/Gazeta.pl