MPWiK odpiera zarzuty o "zatajeniu" awarii oczyszczalni

28.08.2019 19:02
MPWiK odpiera zarzuty o "zatajeniu" awarii oczyszczalni
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Na środowej konferencji prasowej, poświęconej katastrofie ekologicznej Wisły w Warszawie, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w stolicy Renata Tomusiak odniosła się do zarzutów, które postawili m.in. politycy PiS i media związane z rządem.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Awaria jednego z kolektorów, przesyłających ścieki do warszawskiej oczyszczalni „Czajka” rozpoczęła się we wtorek. W środę okazało się, ze przestał funkcjonować również drugi kolektor.

Konferencja Rafała Trzaskowskiego

O awarii kolektora dostarczającego ścieki do stołecznej oczyszczalni "Czajka" poinformowano w środę. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zwołał pilnie sztab kryzysowy. W związku z awarią zarząd MPWiK podjął rano decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły.

Zobacz także

- Dzisiaj, w godzinach rannych mieliśmy do czynienia z awarią kolektora, który przesyła część ścieków z lewobrzeżnej części Warszawy do oczyszczalni ścieków "Czajka". W związku z tym, zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął rano decyzję, żeby dokonać kontrolowanego spustu nieczystości do Wisły. Wróciliśmy tym samym do sytuacji sprzed roku 2012, kiedy ta część ścieków była bezpośrednio odprowadzana do Wisły - przekazał Trzaskowski.- Awarii uległ kolektor, który odprowadza ścieki z lewobrzeżnej części Warszawy (do "Czajki" - red.) i w tej chwili te ścieki spływają do Wisły – dodał. Jak podkreślił prezydent stolicy, nie ma jednak zagrożenia zanieczyszczeniem wody pitnej w kranach.

- Woda jest absolutnie pitna i bezpieczna, dlatego, że to miejsce, w którym mamy do czynienia z upustem ścieków, jest poniżej wszystkich ujęć wody – wyjaśnił.

Zarzuty Ratusza

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oraz media związane z rządem zarzucają Ratuszowi zatajenie informacji o awarii i podanie jej do wiadomości publicznej za późno.

Zobacz także

Minister środowiska Henryk Kowalczyk poinformował, że niesprawne są obydwa kolektory i "praktycznie całe ścieki wypływają do Wisły". Jednocześnie - jak mówił - stołeczna spółka wodociągowa przesłała informację o awarii do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przed południem. Kowalczyk stwierdził, że w piśmie poinformowano, iż awaria rozpoczęła się właściwie we wtorek, około godziny 5.00 rano.

Odpowiedź prezes MPWiK

- We wtorek o incydencie były powiadomione na właściwym poziomie wszystkie nasze jednostki wewnętrzne - wskazała.

Jak wyjaśniła, układ przesyłowy jest zbudowany z myślą o zabezpieczeniu ewentualnych zdarzeń awaryjnych, więc we wtorek ścieki zostały przekierowanego do drugiego kolektora.

Kiedy w środę okazało się, że drugi kolektor też nie działa, wówczas - jak przekazała Tomusiak - zgodnie z przepisami MPWiK miało obowiązek poinformować odpowiednie służby, w tym Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i służby miejskie, co również zostało wykonane.

Zobacz także

- Chcę zaprzeczyć wszelkim insynuacjom, że coś ukrywaliśmy (…). Oświadczam, że to co robimy, robimy zgodnie z prawem, z dbałością o interesy mieszkańców. (…) Tego rodzaju incydenty , awarie nie są przez nas bagatelizowane. Bardzo szczegółowo badana jest przyczyna tego, co się zadziało. Trwają ustalenia dalsze, odpompowanie ścieków spowodowało możliwość wejścia służb (tam, gdzie znajdują się kolektory – red.) także policyjnych, służb bezpieczeństwa – zaznaczyła prezes.

Zobacz także

Ponadto władze MPWiK  podkreśliły, że zanieczyszczenie w żadnym stopniu nie dotyczy wody pitnej w kranach. Zaapelowano również – głównie do prorządowych mediów – o nie prowokowanie i nie podsycanie nastroju paniki poprzez „przekazywanie nieprawdziwych i niesprawdzonych informacji”.

 

RadiozET.pl/PAP/tvnwarszawa.tvn24.pl/TVP Info/TVN24