Trafił do aresztu za zbrodnię przypisywaną Komendzie. Matka: Zmuszają go, żeby się przyznał

Redakcja
03.04.2018 12:10
Sprawa Tomasza Komendy
fot. Shutterstock

Matka Ireneusza M., który usłyszał zarzuty w sprawie zabójstwa 15-letniej Małgosi, twierdzi, że jej syn jest niewinny. — Przecież zaraz po tej zbrodni przesłuchiwali i badali Irka. Wtedy DNA się nie zgadzało, a teraz się zgadza? To jakiś absurd! — mówi.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Z prośbą o ponowne zajęcie się sprawą Tomasza Komendy do ministra sprawiedliwości zwrócili się w zeszłym roku rodzice Małgorzaty K. Śledztwo zostało wznowione w 2017 roku. W czerwcu ubiegłego roku prokuratura poinformowała, że w sprawie zbrodni zatrzymano Ireneusza M. Prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwa piętnastoletniej Małgorzaty K.

Zabójstwo Małgorzaty K. 

W rozmowie z „Super Expressem” Romualda Matuszak, matka Ireneusza M. twierdzi, że śledczy dokonali kolejnej pomyłki. — Mówią, że mają niezbite dowody w postaci badań DNA. Przecież zaraz po tej zbrodni przesłuchiwali i badali Irka. Wtedy DNA się nie zgadzało, a teraz się zgadza? To jakiś absurd! — mówi matka oskarżonego.

Zobacz także

Według śledczych główny dowód świadczący o winie 43-latka to fakt, że wiedział, jakie ofiara ma skarpetki. Do Ireneusza M. prowadzą też inne dowody, m.in. ślad odciśniętych na ciele nastolatki zębów.

I oni dokonali tego epokowego odkrycia 20 lat po zbrodni? Stają na głowie, żeby coś znaleźć na Irka. W zeszłym roku wpadli do mojego domu i dawaj robić rewizję. Szukali buta tej dziewczynki i kawałka pierścionka. Nawet mąkę mi wysypali, żeby sprawdzić, czy tam nic nie ma. To wszystko wydaje mi się mocno naciągane. Syn do mnie dzwoni z aresztu. Jest załamany, bo funkcjonariusze zmuszają go, żeby się przyznał. Nie wytrzymuje, chce się zabić — mówi na łamach „Super Expressu” matka oskarżonego.

W momencie, gdy Ireneuszowi M. postawiono zarzut gwałtu ze szczególnym okrucieństwem oraz morderstwo, odsiadywał już inny wyrok za gwałt.

Sprawa Tomasza Komendy

Tomasz Komenda, który w 2004 r. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki, odsiadywał wyrok w Zakładzie Karnym w Strzelinie. Dwa tygodnie temu został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność.

Zobacz także

Według prokuratury, która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie, mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany.

RadioZET.pl/Super Express/PAP/DG