Skazano ich za znęcanie i gwałty na dwójce dzieci. Ziobro żąda ostrzejszego wyroku. "Akta jak z horroru"

Redakcja
14.12.2018 16:26
Ziobro
fot. PAP

Będę chciał, aby prokurator odwołał się od wyroku - szczególnie, jeśli chodzi o wymiar kary dla mężczyzny. Będziemy konsekwentnie domagać się dla niego kary dożywotniego pozbawienia wolności - poinformował w piątek minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro, mówiąc o wyroku, jaki zapadł przed koszalińskim sądem.

Sąd Okręgowy w Koszalinie skazał Katarzynę Więckowską na 15 lat więzienia, a jej konkubenta Marka Kwiatkowskiego na 25 lat pozbawienia wolności za usiłowanie zabójstwa jednego z synów kobiety, znęcanie się nad obydwoma i dokonanie na nich gwałtów przez skazanego.

Ziobro chce, by prokurator odwołał się od wyroku

- Jest nieprawomocny wyrok skazujący. Z uznaniem przyjmuję profesjonalny sposób prowadzenia tej sprawy przez sąd. Zapowiedziałem, że będę chciał, aby prokurator odwołał się od tego wyroku, szczególnie, jeśli chodzi o wymiar kary dla mężczyzny - przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej Zbigniew Ziobro. 

- Już zapowiedziałem, że będę chciał, aby prokurator odwołał się od tego wyroku. Szczególnie jeśli chodzi o wymiar kary dla mężczyzny. Będziemy konsekwentnie domagać się kary dożywotniego pozbawienia wolności - poinformował.

Zobacz także

Zdaniem Ziobry, "tylko splot niezależnych od sprawcy okoliczności spowodował, że mniejsze dziecko, mniejszy chłopczyk nie stracił życia". - Tylko i wyłącznie ogromny wysiłek lekarzy, personelu medycznego, wiele operacji spowodowało, że udało się go cudem uratować przed śmiercią - zaznaczył minister sprawiedliwości i prokurator generalny. 

- Ta śmierć wynikłaby z bestialskich, zaplanowanych, zamierzonych, sadystycznych praktyk wobec tego dziecka. Ktoś, kto dopuszcza się takich sadystycznych czynów wobec bezbronnych dzieci, robi to w sposób zaplanowany, na przestrzeni długiego odcinka czasu, nie zasługuje na to, aby kiedykolwiek ujrzeć światło dzienne i wyjść na wolność - mówił Ziobro.

"Akta sprawy brzmią jak z horroru"

- Akta sprawy brzmią jak z horroru. Kiedy dowiedzieliśmy się o tej sprawie w zeszłym roku - poprzez krótka informację, która została zawarta w relacjach prasowych - prokurator (…) w rozmowie ze mną postanowił ściągnąć akta sprawy - powiedział Ziobro.

Zobacz także

Nasze zdziwienie wzbudziło, że w tak drastycznej sprawie dochodzi do próby porozumienia się ze sprawcami i zgody na wymiar kary rzędu – jeśli dobrze pamiętam - siedmiu lat dla mężczyzny i cztery dla kobiety" – stwierdził.

Brutalnie znęcali się nad dwójką dzieci

Do przestępstw miało dochodzić od stycznia do marca 2016 r., gdy chłopcy wraz z matką i jej konkubentem mieszkali w hostelu prowadzonym przez Ośrodek Wspierania Dziecka i Rodziny w Drawsku Pomorskim.

Zobacz także

Skazana kobieta wszczynała awantury, znieważała słowami obelżywymi, uderzała rękoma, biła pasem, szarpała synów. Mężczyzna, za wiedzą matki chłopców, zamykał ich w łazience, nakazywał wielogodzinne siedzenie w wannie wypełnionej zimną wodą, wielogodzinne klęczenie z rękoma podniesionymi do góry, bieganie w nocy po polu, wkładał ręce do ust w trakcie posiłku, by wywołać wymioty, wylewał jogurt na podłogę i kazał go zlizywać, kazał jeść produkty w stanie surowym, choć wymagały obróbki termicznej, bił, powodując liczne obrażenia ciała. Oboje, działając w porozumieniu, usiłowali zabić jednego z chłopców.

Zdarzenia miały miejsce w okresie, gdy Katarzyna Więcławska i jej dzieci byli objęci nadzorem kuratora sądowego, opieką psychologiczną i pedagogiczną. Policję zawiadomić mieli dopiero lekarze, gdy młodszy z chłopców trafił do szpitala w krytycznym stanie. Nie uwierzyli matce, że został pobity przez rówieśników.

RadioZET.pl/PAP/MP