Zamknij

To "złota alga" spowodowała katastrofę na Odrze? "Ktoś zabił nam ponad 500 km rzeki"

18.08.2022 12:06
Złota alga spowodowała katastrofę na Odrze?
fot. PAP/Jerzy Muszyński

Niemieccy naukowcy podali, że powodem katastrofy ekologicznej w Odrze może być tak zwana złota alga, która występuje jednak tylko w przypadku zasolenia wody - mówiła w czwartek w TVN24 doktor Alicja Pawelec, specjalistka do spraw ochrony wód z WWF. Wskazała, że ten glon jest śmiertelny dla organizmów wodnych, ale nie ludzi, oraz że nie zwykł on występować w wodach słodkich. 

Katastrofę na Odrze spotęgowały nie metale ciężkie, a przyrost sinic i alg? Już wcześniej taką hipotezę postawił dr inż. Łukasz Weber. W rozmowie z Onetem przyznał, że wspomniane organizmy mogły wytworzyć zabójczą dla życia w rzece toksynę. 

Dr Alicja Pawelec z organizacji WWF (World Wide Fund for Nature) Polska mówiła w czwartek w TVN24, że niemieccy badacze informują również o wpływie tzw. złotej algi na katastrofę ekologiczną w Odrze.

"Złota alga" spowodowała katastrofę w Odrze?

Jak wskazała ekspertka, "wydaje się, że najbliżej prawdy są niemieccy naukowcy". - Oni twierdzą, że jest to tak zwana złota alga. To glon, który jest inwazyjny, który jest w Morzu Bałtyckim, ale, co ciekawe, występuje on tylko w wodach słonych. Gdybyśmy mieli Odrę w dobrym stanie ekologicznym, byłaby to woda słodka, nie miała podwyższonego zasolenia, ten glon by tam nie występował - powiedziała dr Pawelec.

Dalej wyjaśniała, że tzw. złota alga jest silnie toksycznym glonem, który jest śmiertelny dla organizmów wodnych, ale już nie dla człowieka.

Jej zdaniem rozwinął się w Odrze m.in. z uwagi na wpływanie do rzeki znacznej ilości wód pokopalnianych. - To może oznaczać, że w ciągu ostatnich tygodni nagromadziło się dużo spuszczeń wód pokopalnianych. To są wody słone, które zostały przechowane być może w jakimś zbiorniku zaporowym na Odrze, a potem nagle spuszczone. Ten glon w wodzie stojącej zbiornika bardzo dobrze się rozwinął, a później ktoś spuścił wodę razem z tym glonem i zabił nam 534 kilometry rzeki - tłumaczyła Pawelec.

Specjalistka krytykowała rząd RP za markowaną reakcję na katastrofę na Odrze. - Ta sytuacja cały czas pokazuje nieudolność naszego krajowego systemu monitoringu, systemu ostrzegania. Mamy kolejny dzień katastrofy, dalej nie wiemy, co Odrą płynie lub płynęło. Nie wiemy nawet, czy już spłynęło, czy dalej płynie. Kolejne martwe ryby pojawiają się w Szczecinie – mówiła.

Dr Pawelec wspomniała, że po ponad 3 tygodniach od kryzysu na rzece strona rządowa jedynie powtarza informację o wysokich wskaźnikach pH Odry, zasoleniu, wysokiej temperaturze. - Te informacje już znamy. Dalej nie ma publicznie udostępnionych wszystkich wyników badań, chociaż strona rządząca chwali się tym, że je robi. Wydaje się, że nic nie jest w stanie zmusić strony rządowej, by przedstawić takie wyniki opinii publicznej - mówiła w TVN24.

RadioZET.pl/Tvn24.pl

C