Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Nie żyje dwuletni Filip. Lekarz odmówił przyjęcia dziecka do szpitala

13.03.2019 10:58
xxx wiadomosci

Nie żyje dwuletni Filip. Chłopiec mimo wysokiej gorączki i rozpoznanego zapalenia płuc nie został przyjęty do szpitala – podaje „Uwaga TVN”. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa. 

Nie żyje dwuletni Filip. Lekarz odmówił przyjęcia dziecka do szpitala fot. Shutterstock

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Filip od urodzenia był ciężko chory. Chłopiec miał torbiele na płucach. Po narodzinach przeszedł operację usunięcia części organu. Filip zażywał codziennie leki zapobiegające wylewom i krwotokom. Chorował na hemofilię

W grudniu 2018 roku chłopiec pokazał rodzicom, że boli go brzuch, kolana i łokcie. W Wigilię dostał wysokiej gorączki. Filip został zbadany przez lekarza rodzinnego, który zdiagnozował u niego zapalenie płuc i wystawił skierowanie do szpitala. 

– Po godzinie od przyjazdu do szpitala zszedł do nas pan doktor. Osłuchał Filipa, zajrzał mu do gardła, mówiąc przy tym do męża, żeby trzymał mocniej głowę syna. On był już tak słaby, że leciał przez ręce – opowiada matka Filipa. Cała badanie miało trwać około 10 minut. Lekarz odmówił przyjęcia Filipa na obserwację i kazał rodzicom wrócić do domu. Stan zdrowia dwulatka się pogarszał. Zrozpaczeni rodzice wezwali karetkę pogotowia ratunkowego. Filip miał 39 stopni gorączki.

– Panowie przerazili się, że to taki maluch. Podali Filipowi adrenalinę i pojechaliśmy do szpitala – mówi kobieta.

W trakcie transportu do szpitala serce chłopca przestało bić. Filip trafił do placówki we Wrocławiu, gdzie został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Trzy dni później zmarł. „Po odłączeniu od aparatury dano mi go na ręce” – mówi łamiącym się głosem mama Filipa. 

Prokuratura Okręgowa wszczęła śledztwo w sprawie narażenie zdrowia i życia dwuletniego Filipa. Rodzice chłopca złożyli oficjalną skargę do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.

RadioZET.pl/Uwaga TVN/DG 

Oceń