Zamknij

Zmarła znaleziona w lesie Kurdyjka. Kobieta poroniła w 27. tygodniu ciąży

05.12.2021 13:35
Rzeczy pozostawione przez uchodźców w lesie
fot. TOMASZ MATUSZKIEWICZ / SUPER EXP/AGENCJA SE/East News/zdjęcie ilustracyjne

W hajnowskim szpitalu na Podlasiu zmarła Kurdyjka z Iraku. Kobieta trafiła do Polski w połowie listopada. Wcześniej poroniła ciążę w 27. tygodniu, a jej stan był ciężki. Prokuratura zapowiedziała wszczęcie w tej sprawie śledztwa. 

W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Hajnówce ma wszcząć śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci migrantki, Kurdyjki z Iraku, która zmarła w hajnowskim szpitalu - poinformował w niedzielę PAP szef hajnowskiej prokuratury Jan Andrejczuk.

 
Prokurator podał, że informacja o śmierci kobiety wpłynęła do prokuratury w piątek wieczorem, po godzinie 21.00. - W szpitalu zmarła ciężarna Kurdyjka z Iraku, która trafiła do Polski w połowie listopada - potwierdziła w niedzielę cytowana przez TVN24 rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej (POSG) w Białymstoku Katarzyna Zdanowicz.

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Zmarła ciężarna Kurdyjka

Prokurator Andrejczuk poinformował, że ciało zmarłej kobiety zostało przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku celem przeprowadzenia sekcji zwłok. Ma być wydane postanowienie o przeprowadzeniu sekcji z udziałem biegłego medycyny sądowej z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Na razie policja zbiera materiał dowodowy w sprawie, przesłuchuje świadków, w poniedziałek te materiały mają wpłynąć do prokuratury. W poniedziałek prokuratura ma także otrzymać dokumentację medyczną ze szpitala.

 
Prokurator Andrejczuk poinformował, że w poniedziałek zostanie wszczęte śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci na podstawie art. 155 kodeksu karnego. - Przepis ten umożliwia nam wszczęcie śledztwa w sprawie pani migrantki i wyjaśnienie okoliczności jej zgonu - powiedział Andrejczuk. - Jest to zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności - dodał.

 
Zmarła Kurdyjka - jak informowały wcześniej media i opiekująca się pozostałymi członkami jej rodziny Fundacja Dialog - trafiła do hajnowskiego szpitala w ciężkim stanie, wcześniej przez jakiś czas z rodziną przebywała w lesie przy granicy polsko-białoruskiej. Kobieta była w ciąży, poroniła. Jej dziecko pochowano 23 listopada na muzułmańskim cmentarzu w Bohonikach.

Pogrzeb dziecka 23 listopada na cmentarzu w Bohonikach
fot. Piotr Hukalo/East News

 
Rzeczniczka Straży Granicznej Anna Michalska informowała 22 listopada, że stan kobiety w momencie jej odnalezienia przez funkcjonariuszy - około dwóch tygodni wcześniej - był ciężki. Michalska informowała wtedy, że rodzinie kobiety: mężowi i piątce dzieci w wieku 7-16 lat, zapewniono pomoc psychologiczną.

Rzeczniczka POSG Katarzyna Zdanowicz poinformowała, że obecnie pięcioro dzieci zmarłej Kurdyjki i jej mąż są pod opieką Fundacji Dialog w ramach umowy dot. pomocy instytucjonalnej. Dodała, że prawdopodobnie rodzina chce wrócić do Iraku. Zaznaczyła, że informacje te będą jeszcze sprawdzane. Dodała, że powrót ten miałaby organizować Straż Graniczna w ramach postępowania administracyjnego zobowiązanie do powrotu do kraju pochodzenia. - Oni mają wybór, albo składają wniosek o ochronę, albo wniosek o powrót do kraju pochodzenia - dodała Zdanowicz. 

RadioZET.pl/PAP - Izabela Próchnicka/TVN24/oprac. AK

C