Zamknij

Matura 2023. Co się zmieni, jak będzie wyglądała? "Nie chciałabym być na miejscu ucznia"

21.01.2022 09:33
Matura
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Centralna Komisja Egzaminacyjna publikuje kolejne informacje dotyczące zasad przeprowadzania matur od 2023 roku. - Poziom trudności znacznie większy, polecenia skomplikowane, jeszcze więcej osób obleje - zapowiadają nauczyciele i sami zastanawiają się, czy zdaliby takie egzaminy. Co dokładnie się zmieni i jak będzie wyglądała nowa matura?

Dlaczego już nauczyciele zastanawiają się nad maturą 2023, kiedy przed uczniami jeszcze tegoroczne egzaminy? Bo za rok młodzież zmierzy się z zupełnie nową formułą. To jeszcze skutek reformy edukacji Anny Zalewskiej. Kiedy zlikwidowano gimnazja, a w ich miejsce powstały ośmioklasowe podstawówki, czteroletnie licea i pięcioletnie technika, trzeba było też zmienić podstawy programowe. A z tym automatycznie wiążą się zmiany na egzaminie dojrzałości. W 2023 roku zreformowane liceum skończą pierwsi absolwenci ośmioklasowych podstawówek, a co za tym idzie przystąpią do nowej matury.

Początkowo miała być ona trudniejsza. Jak zapowiedział kilka tygodni temu minister edukacji Przemysław Czarnek, trudniejsza będzie, ale - przez pandemię i lekcje zdalne - nie aż tak trudna jak zapowiadano. Jak to zazwyczaj bywa przy takich zmianach, wkradł się chaos i sporo niejasności. Co się konkretnie zmieni i na co muszą przygotować się przyszłoroczni maturzyści?

Posłuchaj podcastu

Według nowej formuły i obecnych ustaleń (może to się jeszcze zmienić ze względu na pandemię) za rok młodzież obowiązkowo przystąpi do egzaminów pisemnych z polskiego, języka obcego nowożytnego i matematyki, a także do jednego egzaminu pisemnego z wybranego przedmiotu na poziomie rozszerzonym. Obowiązkowe będą też egzaminy ustne z języka polskiego i obcego. Żeby zdać maturę, trzeba będzie zdobyć minimum 30 proc. punktów z pisemnego polskiego, matematyki i języka obcego.

Matura 2023 z języka polskiego. Czytać lektury i wkuwać epoki

Najwięcej zmian, a co za tym idzie wątpliwości i sprzeciwów pojawiło się przy języku polskim. Maturzyści na egzaminie pisemnym dostaną nie jeden, tak jak to było do tej pory, ale dwa arkusze, czyli "tekst historycznoliteracki" i "język polski w użyciu", a drugi to wypracowanie na minimum 400 słów (do tej pory było min. 250 słów). Egzamin na poziomie podstawowym trwać będzie 240 minut, a na poziomie rozszerzonym 210 minut (obecnie egzaminy te trwają 170 i 180 minut).

Na maturze ustnej 2023 maturzyści wylosują dwa pytania (do tej pory było jedno): pierwsze ma dotyczyć znajomości wybranej lektury, a drugie szerszych zagadnień związanych z literaturą, sztuką, albo językiem. I pula tych pierwszych pytań jest jawna, podała je już Centralna Komisja Egzaminacyjna. Na liście łącznie jest 280 zagadnień.

W listopadzie w liście otwartym poloniści zaapelowali do MEiN i CKE m.in. o skrócenie listy obowiązkowych lektur, zorganizowanie w trybie pilnym szkoleń dla nauczycieli i umieszczenie na stronach CKE przykładowych zestawów maturalnych. Dariusz Martynowicz, polonista, Nauczyciel Roku 2021 i współautor petycji w rozmowie z RadioZET.pl tłumaczył, że na poziomie podstawowym uczeń będzie musiał znać ponad 40 tekstów (było 13), na rozszerzeniu – prawie 60. - Zakres tego materiału przerasta możliwości przeciętnego ucznia. Jedną trzecią pozycji powinno się usunąć - komentował Martynowicz.

Poloniści popierali zmiany na maturze ustnej, ale zaproponowane przez CKE pytania uznali za przeintelektualizowane, zbyt skomplikowane, wręcz przypominające te z egzaminu na studiach polonistycznych. Np. w pięć minut maturzysta ma odpowiedzieć na takie pytanie: "Realizm, naturalizm, symbolizm - ich rola w ukazaniu klęski powstania styczniowego. Omów zagadnienie na podstawie opowiadania Stefana Żeromskiego >>Rozdziobią nas kruki i wrony<<. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst".

Na początku stycznia MEiN ogłosiło, że zmienia wymagania, by ułatwić maturzystom zdanie egzaminu. Jednak zdaniem nauczycieli poprawki są kosmetyczne. Na liście lektur wciąż jest ponad 40 pozycji, zostawiano np. cały przekrój tekstów staropolskich, np. kazania sejmowe Piotra Skargi, które dla uczniów są niejasne, trudne do zrozumienia, a usunięto jedynie „Romeo i Julię, fragmenty poezji współczesnej, czyli Agnieszkę Osiecką, Wojciecha Młynarskiego, nie ma także Witolda Gombrowicza. - Co nie znaczy, że nie będziemy go omawiać, to jedyny przedstawiciel literatury groteskowej – zaznacza od razu Martynowicz i podsumowuje: - Logika tych zmian jest niejasna.

Zdaniem Martynowicza przejrzysta jest jedynie część dotycząca języka polskiego w użyciu. Maturzysta dostanie tu dwa teksty na podobne tematy i będzie musiał odpowiedzieć na odnoszące się do nich pytania sprawdzające kompetencje językowe. Część z tekstem historycznoliterackim jest już zdaniem polonisty o wiele trudniejsza. - To przekrojowy sprawdzian wiedzy wymagający znajomości wszystkich epok, lektur. W dodatku każdej epoce przyporządkowana jest określona liczba punktów, więc nie będzie tak, że uczniowi się upiecze, jeśli czegoś się nie douczy – mówi Martynowicz.

Trudniejsze będzie też wypracowanie, bo do tej pory zdający miał załączony tekst, do którego miał się odnieść. Teraz z pamięci trzeba będzie odwołać do wybranych lektur albo w ogóle książki wskazanej w poleceniu. - Trzeba będzie czytać lektury obowiązkowe w dużej liczbie, albo wkuwać informacje dotyczące epok – podsumowuje polonista. Jego zdaniem w trudnej sytuacji są przede wszystkim uczniowie techników, którzy zazwyczaj ukierunkowani są na przedmioty ścisłe i maturę z polskiego po prostu chcieli mieć zdaną. Teraz wymagane 30 proc. nie przyjdzie im tak łatwo.

W banku pytań z matury ustnej, co do którego poloniści też składali zastrzeżenia, nie ma na razie żadnych zmian. - Jesteśmy prawie na rok przed nową maturą i nie mamy wsparcia metodycznego, nie wiemy nawet, czy matura ustna ze względu np. na pandemię i naukę zdalną będzie czy nie. Szykuje się duży stres dla uczniów – mówi o maturze 2023 Martynowicz. Poloniści jeszcze raz przesłali do MEiN i CKE uwagi i swoje propozycje zmian.

Matura 2023 z matematyki. Jeszcze więcej osób nie zda?

Matematycy także zapowiadają, że za rok maturę będzie trudniej zdać. I nie chodzi tylko o zakres materiału (zmieniła się podstawa programowa, więc zakres materiału także), ale sama konstrukcja i formuła egzaminu będzie trudniejsza. W arkuszu na poziomie podstawowym zrezygnowano m.in. z zadań, za rozwiązanie których można było uzyskać pięć albo sześć punktów na rzecz większej liczby zadań, za rozwiązanie których można zdobyć jeden lub dwa punkty. Będzie też nowy typ zadań, czyli prawda-fałsz.

- W zadaniach za pięć, sześć punktów nawet jeśli maturzysta zaczął coś obliczać, to egzaminator starał się przyznać jeden, dwa punkty. Teraz gdy będą dwa zadania za dwa punkty, to w każdym będzie sprawdzana inna umiejętność, więc będzie to wymagało szerszej wiedzy i trzeba będzie zrobić całe dwa zadania poprawnie, żeby mieć cztery punkty - tłumaczy pierwszą trudność Jagoda Banaszczyk, nauczycielka matematyki w łódzkich liceach.

Pomijając już to, że z 34 zadań, które są aktualnie, zrobi się prawie 40, co już działa na wyobraźnię, trudność egzaminu podniesie się zdaniem matematyczki o jeden poziom. Do tego zaproponowane zadania nijak się mają do tego, co jest w podstawie i w podręcznikach. - Nowe zadania miały chyba w jakiś sposób nawiązywać do rzeczywistości, bo są np. pytania o górę lodową w kształcie stożka. To mocno naciągane – komentuje nauczycielka i przypomina, że do egzaminu z matematyki podchodzą wszyscy, także ci, którzy mają trudności z tego przedmiotu. Biorąc pod uwagę zaproponowane zmiany, procent niezdawalności, który i tak był największy z matematyki, jeszcze zwiększy się. - Uczeń z predyspozycjami na pewno zda, ale 100 proc. będzie już trudniej uzyskać – przewiduje Banaszczyk.

Z kolei na poziomie rozszerzonym maturzyści mają rozwiązywać wyłącznie zadania otwarte. Zrezygnowano z zadań wielokrotnego wyboru oraz tych z kodowaną odpowiedzią. Ten ruch Banaszczyk uważa za słuszny, bo i tak uczniowie przygotowując się do rozszerzenia, koncentrowali się na pytaniach otwartych za większą liczbę punktów. Tylko tu też poziom trudności znacznie zwiększył się.

- W matematyce można tak zadać pytanie, że rozwiązanie może być proste, ale samo polecenie może być tak niezrozumiałe i trudne, że nie odpowie się na nie. Tutaj będziemy mieć właśnie taki zabieg, tylko zastanawiam się, jaką informacje mają nam dawać te egzaminy, do czego dążymy, czy autor chce pokazać maturzyście, że nie umie? Chyba nie o to chodzi. Nauczyciele zastanawiają się, czy zdaliby taką maturę. Nie chciałabym być na miejscu ucznia, który dostanie taki arkusz. Mam nadzieję, że zostanie to jeszcze zmienione - mówi Banaszczyk.

Zwraca jeszcze uwagę na podstawowy problem. To znaczy uczniowie w liceach i technikach, którzy podejdą do nowej matury, uczą się już dwa lata, z czego część zdalnie. Tymczasem dopiero teraz dowiadują się szczegółów egzaminów, do których podejdą za rok (w wypadku licealistów) lub za dwa lata (uczniowie technikum). - To mocno nie w porządku w stosunku do nauczycieli i uczniów. My też musimy nauczyć się nowych typów zadań, wdrożyć w nowe zasady, tak by potem przekazać je uczniom. Nie zmienia się zasad w trakcie gry – mówi. Matura z matematyki na poziomie podstawowym i rozszerzonym będzie trwać 180 minut.

Matura 2023 z języka angielskiego, historii i WOS-u

Jeśli ktoś myśli, że poziom trudności zwiększy się tylko polskiego i matematyki, jest w błędzie. Zmiany szykują się też na maturze z języka angielskiego, dotychczas zdawanej z największym powodzeniem przez maturzystów. Na egzaminie na poziomie podstawowym będzie więcej zadań otwartych, trzeba będzie napisać też dłuższy list nieformalny (automatycznie zwiększy się za to liczba punktów). Jednak to rozszerzenie zmieni się bardziej. - Przede wszystkim słownictwo – zapowiada Grzegorz Wróblewski, anglista z III LO w Lublinie. Bo chociaż wciąż zostaje podział na części z czytania, pisania, słuchania, to będą one wymagały znajomości słownictwa rzadko używanego, trudniejszego, z wyższego poziomu C1. Maturzyści muszą się też przygotować na więcej zadań otwartych ze słuchu. Pytania prawda-fałsz zostaną zamienione na "uzupełnij luki".

Co do historii i wiedzy o społeczeństwie, nauczyciele wciąż czekają na więcej informacji, ale na podstawie wstępnych zapowiedzi tu również poziom trudności znacznie wzrośnie. Maturzyści muszą się przygotować na sporo zagadnień prawnych, np. na rozwiązywanie kazusów, tak jak studenci prawa na niektórych egzaminach. Do tego również dochodzi wiedza przekrojowa i trudne polecenia, do których może pasować kilka odpowiedzi. - Nie wiem, czy sama bym zdała taką maturę, a jeśli tak to zdałabym ją ledwo - stwierdza Aleksandra Dulas, nauczycielka wiedzy o społeczeństwie.

Matura 2023 z biologii. Jedno zadanie, wiele działów

- Pytania będą bardzo trudne i nie ma co liczyć np. na zniwelowanie ilości materiału – zapowiada maturę z biologii 2023 Magdalena Konkolewska, biolożka z XI LO w Łodzi. O co konkretnie chodzi? Na egzaminie maturzyści mogą spodziewać się przeglądowych pytań wymagających przekrojowego myślenia. - Gdy maturzysta dostanie dany problem badawczy, to będzie musiał wykazać się znajomością budowy anatomicznej organizmu, ale też nawiązać do metabolizmu komórki i innych procesów - podaje przykład nauczycielka. - Już teraz jak rozwiązujemy karty pracy, to uczniowie mają problemy z wielowątkowością. Mają tendencję do uczenia się jednego działu, zapominania i uczenia się kolejnego. Tu wszystko się łączy, zazębia – dodaje.

Na nowym egzaminie ma być co prawda mniej zadań, ale więcej poleceń. Początkowo w 2023 roku miał też obowiązywać 30 proc. próg zdawalności z dodatkowego przedmiotu rozszerzonego, ale przesunięto tę zmianę prawdopodobnie na 2025 rok. - Gdyby wprowadzono to już w przyszłym roku, to w 90 proc. matura nie byłaby zdana - stwierdza biolożka. Mówi podobnie jak matematycy czy poloniści: - Zmiany ogłaszane są zbyt późno, a zaległości po nauce zdalnej są zbyt duże, by za rok maturzyści mieli już przystąpić do matury w takim zakresie i przy takim poziomie trudności.

Matura 2023 z geografii i chemii

Jedynie w wypadku geografii nauczyciele nie widzą na razie poważnych zmian, jeśli chodzi o zakres materiału i układ zadań. - Pewnie polecenia np. z czytania mapy topograficznej, pojawiają się co roku i można się do nich przygotować – mówi Krystyna Pufal, nauczycielka geografii z XI LO w Łodzi. Już poleca uczniom zwrócenie uwagi na skalę, bo z niej zawsze są jakieś ćwiczenia, tak jak zadania na obliczenie kąta padania promieni słonecznych, szerokości geograficznej czy czasu strefowego. To również nie powinno się zmienić. Jedyną niewiadomą są pytania z geografii społeczno-ekonomicznej, bo jest to bardzo obszerny dział.

- Trudniejsza, opinie są krytyczne – mówi krótko o maturze z chemii Maciej Rusiecki, dyrektor V LO w Warszawie, nauczyciel chemii. Na razie jeszcze na szczegóły nowego arkusza czeka, ale już zwraca uwagę na problem dotyczący całego egzaminu dojrzałości: - Systemu edukacji nie należy zmienić cząstkowo.

Jego zdaniem potrzeba współpracy od przedszkoli do studiów, to znaczy nauczyciel akademicki powinien rozmawiać np. z nauczycielem chemii, jakiego absolwenta liceum czy technikum, z jakimi umiejętnościami potrzebuje. Nauczyciel szkoły średniej powinien usiąść i rozmawiać z nauczycielem z podstawówki, a ten z wychowawcą przedszkolnym. - W Polsce zmienimy wymagania maturalne, nie patrząc na wymagania szkoły podstawowej i uczelni. Każdy sobie rzepkę skrobię. Jak już uda się wypracować fajny system i wiadomo, czego oczekiwać od maturzystów, to wprowadzamy reformę i to likwidujemy. Jak coś działa to warto to usprawniać a nie zmieniać - podsumowuje.

MEiN i CKE się nie spieszą

Jak wyglądają przygotowania do matury 2023 od strony formalnej? Według harmonogramu, które opublikowało Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz CKE 10 stycznia zakończyły się prekonsultacje propozycji wymagań egzaminacyjnych (zaczęto je 30 grudnia 2021 r.). W sumie wpłynęło ponad tysiąc wiadomości, głównie od przyszłych maturzystów, którzy odnosili się m.in. do skrócenia listy lektur bądź zmian wybranych książek. Nad uwagami pracują obecnie eksperci.

Niedługo po zakończeniu konsultacji na stronie CKE i okręgowych komisji egzaminacyjnych opublikowano dodatkowe materiały dla polonistów, na razie o kontekstach w utworach literackich. Potem (dla egzaminu podstawowego co miesiąc, dla rozszerzenia – co dwa miesiące) mają pojawić się jeszcze wskazówki dotyczące środków językowych, argumentacji i stosowania akapitów w wypracowaniu.

25 lutego już wszyscy nauczyciele mają dostać m.in. informacje o tym, jak będą wyglądać arkusze maturalne, czyli jaka będzie liczba, rodzaj zadań i punkty za nie. Tydzień później, 4 marca, czyli niewiele ponad rok przed nową maturą, zostaną pokazane przykładowe arkusze maturalne. MEiN informuje także o szkoleniach, ale mowa tylko o kursach dla egzaminatorów lub kandydatów na egzaminatorów.

Według harmonogramu opublikowanego przez CKE już po wakacjach, dokładnie od 28 do 30 września chętne szkoły będą mogły przeprowadzić maturę próbną podstawową z polskiego, matematyki i języków obcych. Na połowę grudnia zaplanowano matury próbne z już z wszystkich przedmiotów na wszystkich poziomach.

Zobacz także

RadioZET.pl

C