Żona Adama Bieleckiego: nigdy się tak o niego nie bałam!

Redakcja
02.02.2018 19:10
Żona Adama Bieleckiego: nigdy się tak o niego nie bałam!
fot. Facebook/Dobroslawa Bugajna-Bielecka

Żona bohatera i gwiazdy himalaizmu Adama Bieleckiego w rozmowie z „Faktem” opowiedziała o swoich wrażeniach i obawach związanych z niedawną akcją ratunkową na Nanga Parbat w Pakistanie. „Nigdy się tak o niego nie bałam!” – mówi Dobrosława Bugajna-Bielecka.

35-letni Adam Bielecki swoją przyszłą żonę poznał podczas wyprawy na Mont Blanc (4810 m n.p.m.). – Miałam wtedy 17 lat, a Adam 19. Byłam z ojcem na wyprawie, a on był naszym przewodnikiem. Po roku do siebie napisaliśmy, bo stwierdziliśmy, że warto by się spotkać. Pojechałam do niego do Tychów na koncert i już ze sobą zostaliśmy – komentuje Bugajna-Bielecka w rozmowie z „Faktem”.

Znają się od 16 lat

Żona wybitnego himalaisty opowiedziała o swoim strachu, który towarzyszy jej podczas zimowych wypraw Adama w góry wysokie. – Nerwy trzymam na wodzy do marca, gdy zwykle jest atak szczytowy, najbardziej niebezpieczny moment ekspedycji – komentuje pani Dobrosława, która była spokojna i tym razem, do czasu, aż w mediach pojawiły się doniesienia o planowanej akcji ratunkowej na Nanga Parbat.

Zobacz także

Spektakularna akcja ratunkowa

Śledzenie przebiegu próby ratowania wspinaczy na ośmiotysięczniku było ciężkim przeżyciem. – Nagle dostałam od znajomej link do artykułu, z którego dowiedziałam się, że Adam leci na akcję ratunkową, bałam się dużo bardziej niż zwykle, dosłownie krew mi odpłynęła. Nie dość, że jest zasada, by nie chodzić zimą po nocy w górach, bo jest bardzo zimno i wzrasta ryzyko odmrożeń, to jeszcze tam była pionowa ściana do pokonania... Na dodatek, gdy już schodzili z Eli popsuł się tracker Adama i wynikało z niego, że w ogóle się nie poruszają. To były dla mnie ciężkie godziny – opowiada żona bohatera.

Adam Bielecki i Denis Urubko uratowali życie francuskiej himalaistce. Tomasz Mackiewicz został na wysokości 7300 m n.p.m.:

RadioZET.pl/Fakt24.pl/strz