Żona Zybertowicza prosiła RPO o pomoc ws. hejtu na męża. Bodnar odpowiada i apeluje o spokój

Redakcja
06.03.2019 11:27
Bodnar
fot. Adam Staśkiewicz/East News

RPO Adam Bodnar opublikował list do żony prof. Andrzeja Zybertowicza, w odpowiedzi na jej apel o „ostudzenie emocji” narastających w sporze pomiędzy jej mężem a grupą 37 byłych opozycjonistów. „Mamy nadmierną tendencję do korzystania z drogi sądowej” – powiedział Bodnar w środę w TVN24.

List otwarty do Rzecznika Praw Obywatelskich dr. Adama Bodnara Katarzyna Zybertowicz wysłała 1 marca. Odwołała się w nim do sporu pomiędzy jej mężem, doradcą prezydenta RP prof. Andrzejem Zybertowiczem, a grupą 37 byłych opozycjonistów, m.in. Ludwiki i Henryka Wujców, Zbigniewem Bujakiem, Andrzejem Celińskim i Władysławem Frasyniukiem. Odnosi się on do słów wypowiedzianych 5 lutego przez Zybertowicza w Pałacu Prezydenckim podczas spotkania Andrzeja Dudy z młodzieżą szkolną.

Doradca prezydenta przytoczył wówczas opinię Andrzeja Gwiazdy sprzed lat: „W roku 1989 komuniści podzielili się władzą ze swoimi agentami”. Byli opozycjoniści, którzy zadeklarowali, że poczuli się urażeni wypowiedzią, domagają się od prof. Zybertowicza przeprosin na łamach czterech dzienników oraz rekompensaty w postaci wpłaty 50 tys. złotych na cele charytatywne.

Żona Zybertowicza pisze do RPO ws. hejtu na męża

Katarzyna Zybertowicz w liście do RPO przywołała negatywne wypowiedzi, jakie na temat jej męża wygłosili w mediach politycy i osoby publiczne, m.in. Lech Wałęsa, Leszek Balcerowicz i Lena Kolarska-Bobińska. Zdaniem Katarzyny Zybertowicz mają one charakter „hejtu” i słownej „przemocy”.

Zobacz także

Zaznaczyła, że obawia się o bezpieczeństwo męża oraz własnej rodziny, apelując do Rzecznika Praw Obywatelskich o „ostudzenie emocji”, jakie narosły wokół sporu. Podkreśliła, że oczekiwania rekompensaty finansowej są zbyt wysokie. Wezwała też, by grupa 37 opozycjonistów zrezygnowała z kierowania sprawy na drogę sądową.

Bodnar odpowiada

W środę na antenie TVN24 Adam Bodnar poinformował, że wysłał odpowiedź na list Katarzyny Zybertowicz, a treść korespondencji opublikował na stronie rpo.gov.pl. „Zgadzam się, że w ostatnich czasach mamy nadmierną tendencję do korzystania z drogi sądowej. Co spór, co słowa, to zaraz sąd” – ocenił w rozmowie.

Zobacz także

W liście do Katarzyny Zybertowicz zaznaczył, że „jako RPO nie może wchodzić w istotę tego sporu, ponieważ ma on charakter polityczny i historyczny”. „Natomiast z pełnym przekonaniem chciałem poprzeć Pani apel o obniżenie poziomu emocji w debacie i większą troskę o zachowanie wolności słowa” – dodał.

Zarówno w liście, jak i w środowej rozmowie w TVN24, podkreślił, że Biuro RPO może stać się przestrzenią mediacji pomiędzy stronami, a on sam jest gotów podjąć się roli mediatora. „Gdyby ta grupa (37 byłych opozycjonistów – przyp. PAP) chciałaby po prostu porozmawiać z profesorem Zybertowiczem, spotkać się, może uzgodnić jakieś formy przeprosin, wspólnego stanowiska, to moje biuro może być neutralnym gruntem” – powiedział.

RadioZET.pl/PAP/MP