Zostawiła psa w lesie. Chciała, żeby przywiązany zdechł z mrozu

Redakcja
07.03.2018 10:54
Pies
fot. Policja

Do dwóch lat więzienia grozi kobiecie, która porzuciła w lesie swojego psa. Pozostawiła go przywiązanego do drzewa. Do zdarzenia doszło w grudniu zeszłego roku w Żaganiu w Lubuskiem –— poinformował rzecznik lubuskiej policji, Marcin Maludy.

— W dniu 11 grudnia 2017 roku na terenie Żagania spacerująca po lesie kobieta znalazła przywiązanego do drzewa psa. Pies był przywiązany za pomocą krótkiej smyczy, strasznie cierpiał. Właściciel zostawił psa na pewną śmierć. Temperatury w tym czasie były niskie, a pies nie miał ani schronienia, ani wody i jedzenia. Najważniejszym oczywiście było to, że zwierzaka udało się uratować przed pewną śmiercią. To za sprawą kobiety, która w tym miejscu spacerowała. Od tego momentu to był już czas dla śledczych, którzy stali wobec wyzwania polegającego na ustaleniu osoby odpowiedzialnej za ten haniebny czyn — podała sierż. Aleksandra Jaszczuk z KPP w Żaganiu.

Psa uratowała spacerująca po lesie kobieta, a sprawą od razu zajęła się policja.

Zagłosuj

Jesteś za surowym karaniem przemocy wobec zwierząt?

Liczba głosów:

Sprawą zajęli się policjanci z żagańskiej policji. Ustalili, że właścicielką psa jest mieszkanka gminy Żagań. 33-latka podczas składania wyjaśnień przyznała się do porzucenia zwierzęcia w lesie.

Maludy dodał, że to wydarzenie powinno być przestrogą dla ludzi nieodpowiedzialnych, którzy najpierw chcą mieć zwierzę, a kiedy im się znudzi, porzucają je.

— Tacy ludzie nie mogą czuć się bezkarnie. Z naszej strony robimy wszystko, by tego typu sprawy wyjaśniać i pociągać do odpowiedzialności osoby łamiące prawo, w tym przypadku ustawę o ochronie zwierząt —– zaznaczył rzecznik.

RadioZET.pl/policja/pap/maal