Związkowcy protestują w Warszawie. Walczą o godne płace przed Kancelarią Premiera [WIDEO]

Joanna Zaremba
22.09.2018 11:36
Związkowcy protestują w Warszawie. Walczą o godne płace przed Kancelarią Premiera [WIDEO]

Tysiące protestujących związkowców pojawiło się w sobotę w południe przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, domagając się podwyższenia pensji. To głównie pracownicy budżetówki. Tłum zgromadził się wcześniej na Placu Trzech Krzyży.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Z powodu protestu, przewidziane są pewne utrudnienia w poruszaniu się po stolicy. O godzinie 9.00 zamknięta została Trasa Łazienkowska od Torwaru. Był to punkt zbiórki nauczycieli, którzy ruszyli stamtąd ulicami Rozbrat i Książęcą na Plac Trzech Krzyży. Z blokadami ruchu trzeba się liczyć również na Alejach Ujazdowskich.

Związkowcy protestują przed gmachem kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego, walcząc o godne podwyżki.

Tysiące przed Kancelarią Premiera

Wcześniej, na Placu Trzech Krzyży zebrali się również strażacy, przedstawiciele branży transportowej, swój udział w manifestacji zapowiedzieli także medycy.

Szacuje się, że strajkujących może być nawet 20 tysięcy.

 Premier Morawiecki jednak nie jest dziś obecny w Warszawie – przebywa na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Olsztynie.

Protest nauczycieli

Manifestacja ZNP jest częścią ogólnopolskiej manifestacji organizowanej w Warszawie przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych pod hasłem "Polska potrzebuje wyższych płac!".

- Mamy dość chaosu w edukacji, którego twarzą jest minister edukacji Anna Zalewska. Mamy dość żenujących nakładów na edukację, które lokują polskiego nauczyciela na samym dole, jeśli chodzi o zarobki - powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz, otwierając manifestację.

Podkreślił, że nauczyciele nie mogą dać sobie wmówić, że tylko oni są odpowiedzialni za edukację i jej poziom. "To wspólna sprawa rodziców, organów prowadzących, nauczycieli i tych wszystkich, którzy odpowiadają za polską edukację - wskazał.

Maszerujący mają ze sobą flagi związkowe, plakaty i transparenty z hasłami takimi, jak: "Chcemy godnie zarabiać! Teraz!", "Mamy dość niskich zarobków", "Mamy dość złego ministra edukacji", "Reforma Zalewskiej to krzywda dzieci", "Reforma Zalewskiej to krzywda nauczycieli", "Reforma Zalewskiej to okradanie samorządów". Uczestnicy manifestacji mają ze sobą też dzwonki i trąbki.

Według rzeczniczki związku Magdaleny Kaszulanis w manifestacji bierze udział ponad 10 tys. nauczycieli i pracowników oświaty. Jak podała, nauczyciele przybyli na demonstrację z całego kraju, przyjechali między innymi ponad 200 autokarami, część z nich na własną rękę.

 Żądania nauczycieli

Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się zwiększenia nakładów na edukację. Według związkowców w wielu szkołach i przedszkolach w Polsce brakuje nauczycieli. ZNP tłumaczy to tym, że doświadczeni nauczyciele odchodzą z pracy z powodu: chaosu wywołanego reformą, zmian w statusie i awansie zawodowym oraz niskich zarobków. Prezes ZNP wielokrotnie mówił w ostatnich miesiącach, że tegoroczna podwyżka nie poprawiła sytuacji finansowej pedagogów. Zgodnie z nią wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrosło od 93 zł do 168 zł brutto. Dlatego żądają podwyżki rzędu 1000 zł. Jak wyjaśnił Broniarz, 1000 zł to około 250 euro, czyli tyle, o ile mniej zarabiają polscy nauczyciele w stosunku do nauczycieli z innych krajów Unii Europejskiej.

RadioZET/PAP/JZ