Zamknij

Burza w sieci po eskorcie piłkarzy przez F-16. "Nietrafiony zabieg PR-owy"

18.11.2022 13:20

Samoloty F-16 eskortowały do południowej granicy kraju piłkarską reprezentację Polski, która leciała na mundial w Katarze. Sytuacja ta wywołał spore poruszenie i krytyczne komentarze. - Stosowało się tego typu demonstracyjne loty, ale w stosunku do piłkarzy - choć jestem kibicem - uważam, że to wydarzyło się nie w tym momencie. To zabieg PR-owy, ale - w mojej ocenie - zupełnie nietrafiony - ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską pilot wojskowy gen. bryg. (rez.) pil. dr hab. Jan Rajchel.

Mundial
fot. Twitter/Łączy Nas Piłka

Reprezentacja Polski w piłce nożnej wyleciała w czwartek do Kataru, gdzie w przyszłym tygodniu rozpocznie zmagania w mistrzostwach świata. Podróż odbywała się w szczególnych warunkach, gdyż samolot z kadrą do południowej granicy kraju eskortowały samoloty F-16.

Zdjęcie samolotów w powietrzu opublikował m.in. szef MON Mariusz Błaszczak.

Sytuacja ta wywołała jednak spore poruszenie. Pojawiły się głosy krytyczne, sugerujące, że to jedynie działania PR-owe, "podczepianie" się rządu pod reprezentację oraz marnotrawstwo paliwa dla myśliwców.

F-16 eskortowały piłkarzy. "Nietrafiony zabieg PR-owy"

Jednym z ekspertów, którzy nie mieli dobrego zdania o tej decyzji, był gen. bryg. (rez.) pil. dr hab. Jan Rajchel, pilot wojskowy klasy mistrzowskiej. Swoje spostrzeżenia ujawnił w rozmowie z Wirtualną Polską.

Eskorta jest symboliczna. Stosowało się tego typu demonstracyjne loty, ale w stosunku do piłkarzy - choć jestem kibicem - uważam, że to wydarzyło się nie w tym momencie. To zabieg PR-owy, ale - w mojej ocenie - zupełnie nietrafiony Jan Rajchel

Skonfrontował się również z argumentami, że piloci muszą w ciągu roku wylatać określoną liczbę godzin. - Mają teraz bardzo dużo okazji do tego, by to zrobić. Niekoniecznie w takiej chwili. Nie trzeba robić takich demonstracyjnych przelotów - stwierdził rozmówca WP.

Także w sieci zawrzało po tej sytuacji. "Czy polskie F-16 naprawdę nie mają dziś ważniejszych zajęć niż eskortowanie piłkarzy do granicy?" - pytał dziennikarz TVN24 Konrad Piasecki. 

"Rzecznik rządu mówi, że Polska jest bezpieczna. W tym samym czasie minister wysyła F-16, żeby eskortować piłkarzy. Czyli albo nie jest bezpiecznie albo Mariusz Błaszczak
 robi płytki PR na tragedii w Przewodowie. Tak czy inaczej, ten rząd nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją" - skomentował poseł Lewicy Maciej Gdula.

"Ceny paliwa przebijają sufit, tuż za granicą wojna. I mamy to: najlepszy sposób wykorzystania myśliwców w takich czasach" - napisał dziennikarz "Newsweeka" Dariusz Ćwiklak.

Wspomniany wyżej minister Błaszczak odniósł się już do sprawy w rozmowie z Programem I Polskiego Radia. - Najważniejszym zadaniem naszych pilotów z F-16 są ćwiczenia, jest szkolenie i wczoraj takie szkolenie, ćwiczenia miały miejsce. A że połączone zostały z eskortą samolotu, na którego pokładzie lecieli nasi piłkarze na mistrzostwach świata, to właśnie tyle, tylko tyle - odpowiedział.

Wicepremier dodał, że jego zdaniem "to jest taki dobry sygnał okazujący wsparcie dla naszych piłkarzy". - Mamy nadzieję, że nasi reprezentanci jednak osiągną wiele. Jest to bardzo dobra drużyna, świetni zawodnicy, więc okazujemy im wsparcie - ocenił.

loader

RadioZET.pl/Twitter/Wirtualna Polska/PAP