Zamknij

Uprowadził 3-letnią Helenkę. Rodzina dziecka przerywa milczenie. "Z nim jest coś nie tak"

PAP
14.11.2022 19:54

Ojciec uprowadził swoją trzyletnią córkę. Dramatyczna historia skończyła się szczęśliwie, jednak matka nadal drży o życie dziecka i swoje. - On jest zdolny do wszystkiego. Podczas przewodu sądowego biegli stwierdzili u niego zaburzenia osobowości – stwierdziła w poniedziałek w rozmowie z PAP.

policja
fot. East News

Mama trzylatki, uprowadzonej w niedzielę przez jej męża, boi się o życie dziecka i swoje. Jak podkreśliła, ma nadzieję, że sąd w Ostrowie Wlkp. szybko podejmie decyzję o zabezpieczeniu losu dziecka, żeby "wreszcie ten koszmar skończył się". Policja w Kaliszu – jak poinformowała oficer prasowy kaliskiej policji st. asp. Anna Jaworska Wojnicz - dostarczyła już wszystkie dokumenty do sądu w celu "rozpatrzenia sytuacji osoby małoletniej". Dodała: "czekamy na dyspozycje ze strony sądu".

Do zdarzenia doszło w niedzielne południe na parkingu przy ścieżce zdrowia w Wolicy koło Kalisza. Matka wspólnie z córeczką wróciły ze spaceru po lesie i próbowały wsiąść do zaparkowanego samochodu. W tym czasie podeszło do niej trzech mężczyzn, wśród nich ojciec dziecka, którzy usiłowali wyrwać z jej rąk córkę.

Kalisz. Uprowadził 3-letnią córkę. "Ma zaburzenia osobowości"

Kiedy kobieta próbowała uciekać z córeczką na rękach, napastnicy przewrócili ją, wyrwali dziecko, wsiedli do samochodu i odjechali. Zdaniem matki dziewczynki uprowadzenie było dobrze zaplanowane. Świadek zdarzenia widział, jak mężczyźni po przejechaniu odcinka drogi, przesiedli się do innego pojazdu.

Małżonkowie są w trakcie rozwodu. Kobieta wniosła o pozbawienie męża praw rodzicielskich i zakaz zbliżania się do niej. Jej mąż został też skazany za znęcanie nad nią, ale wyrok nie jest jeszcze prawomocny. "Biegli stwierdzili, że ma zaburzenia osobowości. Cechuje go niepohamowany gniew i agresja, nie potrafi przewidzieć swoich czynów, nie umie uczyć się na błędach, odczytywać emocji ludzkich i nawiązywać reakcji. Swoje dobro zawsze przedkłada nad dobro innych, nie odczuwa strachu i empatii" – odczytała fragment opinii biegłych sądowych.

Wcześniej kobieta mieszkała z mężem w Austrii. Wróciła z dzieckiem do powiatu ostrowskiego, ponieważ się go boi. Podczas pandemii potrafił wyrzucić ją z dzieckiem z domu, wiedząc o tym, że granice są zamknięte. - To jest wykształcony człowiek, ma tytuł doktora z biotechnologii, ale coś z nim jest nie tak – dodał dziadek trzylatki.

Ojciec uprowadzonej dziewczynki skontaktował się z kaliską policją dwukrotnie. Pierwszy kontakt nastąpił po kilku godzinach od uprowadzenia drogą elektroniczną. Przysłał wiadomość, w której poinformował, że córka jest pod jego opieką. Za drugim razem zadzwonił osobiście. - Powtórzył, że dziecko jest z nim i na tyle, na ile można było, usłyszeliśmy głos dziecka. Nie chciał jednak powiedzieć, gdzie się znajduje - powiedziała oficer prasowy kaliskiej policji st. asp. Anna Jaworska-Wojnicz.

Helenka odnalazła się w Niemczech

Kobieta odzyskała córeczkę w Niemczech. W akcji towarzyszyli jej ojciec, szwagier i jego kolega. - W nocy wyruszyliśmy do Austrii. Sądziliśmy, że tam wywiózł dziecko. Po drodze, to było w Gliwicach, dowiedzieliśmy się, że przebywa w hostelu na terenie Niemiec w odległości 50 km od granicy z Polską. Pod wskazany adres zajechaliśmy na godz. 3 w nocy. Czekaliśmy w samochodzie do rana, kiedy wyjdzie z córeczką z pokoju – powiedziała.

Okazja do odebrania dziecka nadarzyła się, kiedy mężczyzna przyszedł z trzylatką na śniadanie. - Jak mnie zobaczyła, to krzyknęła "mama" i wyciągnęła ręce do mnie. Szybko ją złapałam. Nasza interwencja nie odbyła się spokojnie. Mąż był agresywny, rzucił się na mnie z pięściami. Kiedy trzymałam córeczkę na rękach, to przewrócił nas na ziemię i próbował mnie kopać. Obecni ze mną mężczyźni odciągnęli go, mogłyśmy wsiąść bezpiecznie do samochodu i udać się do domu – powiedziała.

Już raz uprowadził córkę

Mężczyzna już raz uprowadził córkę, jak miała 22 miesiące. Wtedy udało mu się przetrzymać dziecko przez 19 dni. Próbował to zrobić też w maju i czerwcu bieżącego roku. Po tych zdarzeniach dziewczynka jest pod pieką psychologa dziecięcego, ponieważ przestała mówić, trwało to dwa miesiące. Na widok obcych ludzi reagowała lękiem, krzykiem i wymiotami. - To dla nas wszystkich ogromna trauma – powiedziała matka trzylatki. Kobieta ma nadzieję, że sąd rodzinny w Ostrowie Wlkp. szybko podejmie decyzję ws. jej losu i dziecka.

Kobieta potrzebuje też pomocy lekarza. - Mam straszny ból głowy i klatki piersiowej, czuję nudności i trudności w oddychaniu. Wieczorem planuję złożyć zawiadomienie o pobiciu mnie przez męża. Boję się go. Jestem pewna, że on nie spocznie, będzie chciał się zemścić. Jest zdolny do wszystkiego – powiedziała.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Ewa Bąkowska