Zamknij

Donald Tusk składa propozycję. Nawet 20-proc. wzrost wynagrodzeń dla "budżetówki"

02.04.2022 14:59

Donald Tusk zaproponował 20-proc. podwyżkę dla pracowników tzw. budżetówki, czyli służby zdrowia, oświaty, kultury oraz urzędników. To właśnie oni - jak przekonywał - są dziś w najtrudniejszej sytuacji, zarabiając często ok. 2 tysięcy złotych.

Donald Tusk
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Donald Tusk wziął udział w debacie liderów czterech partii współtworzących Koalicję Obywatelską: PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polska oraz Zielonych. Debata była częścią sobotniej konwencji Nowoczesnej, podczas której mają zostać wybrane nowe władze partii. Politycy dyskutowali o wyzwaniach, którymi powinna zająć się KO.

Tusk proponuje 20-proc. podwyżkę dla pracowników "budżetówki"

Lider Platformy Obywatelskiej upomniał się o wyższe zarobki dla osób zatrudnionych w "budżetówce". – Musimy to głośno i wyraźnie powiedzieć: dzisiaj tzw. sfera budżetowa, czyli ludzie kultury, sztuki, pielęgniarki, ratownicy medyczni, urzędnicy, pracownicy pomocy społecznej, jest w szczególnie trudnej sytuacji – przekonywał Tusk.

Zwrócił uwagę, że tzw. tarcze antycovidowe w czasie pandemii były przeznaczone głównie dla przedsiębiorców, tymczasem pracownicy "budżetówki", którzy także ciężko pracują i tworzą "państwo", zarabiają bardzo mało. Według Tuska tzw. sfera budżetowa powinna otrzymać 20 proc. podwyżki. 

– Jeśli bazowe wynagrodzenie podnieślibyśmy w sferze budżetowej o 20 proc., mówię o tych, co na dole ciężko harują od rana do wieczora, to np. nauczycielka ze Zduńskiej Woli będzie miała raptem 2800 zł (wynagrodzenia) i to w czasie, kiedy Glapiński (prezes NBP – przyp.red.) dostaje 600 tys. zł premii i ma 1,1 mln. rocznie wynagrodzenia i funduje Polakom 11-procentową inflację – stwierdził szef PO.

Dodał, że 20-proc. podwyżka dla "budżetówki" to koszt rzędu 30 mld zł rocznie. Skrytykował przy tym PiS za "zmarnotrawienie dziesiątek czy nawet setek miliardów złotych" w ciągu siedmiu lat rządów. – Już pewnie ludzie zapomnieli, że kaprys Kaczyńskiego, Sasina, Morawieckiego, nie wiem czyj do końca, czyli Baranów ma kosztować 100 mld złotych. Nie chce mi się też powtarzać tych opowieści i Ostrołęce, gdzie 2 mld zł poszło w piach, a 8 mld mają jeszcze zamiar wydać – wyliczał Tusk.

RadioZET.pl/PAP