Zamknij

Duda nie chce pomóc PiS. "Niech rząd sam to załatwia"

26.07.2022 18:19

Pałac Prezydencki nie zamierza więcej angażować się w rozwiązanie sporu o praworządność między Komisją Europejską a PiS - dowiedział się portal Wirtualna Polska. - Niech rząd sam to załatwia - powiedziała osoba z otoczenia prezydenta. Sam Andrzej Duda również nie ukrywa irytacji z powodu braku porozumienia.

Andrzej Duda
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Andrzej Duda zaangażował się w rozwiązanie sporu polskiego rządu z Komisją Europejską ws. praworządności. Owocem tego była przygotowana w Pałacu Prezydenckim ustawa, która de facto zlikwidowała Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Do projektu posłowie Zjednoczonej Prawicy wprowadzili szereg poprawek. Z Komisji Europejskiej dobiegają teraz głosy, że nowe przepisy nie spełniają oczekiwań KE i pieniądze z Funduszu Odbudowy dla Polski nie mogą zostać odblokowane. 

Wirtualna Polska dowiedziała się, że urzędnicy z Pałacu Prezydenckiego nie kryją zdenerwowania z powodu faktu, że Komisja Europejska nie jest w stanie porozumieć się z rządem PiS ws. Krajowego Planu Odbudowy i ustawy o Sądzie Najwyższym. Prezydent Andrzej Duda także nie ukrywa irytacji.

Pałac Prezydencki nie chce już angażować się ws. sporu o praworządność

- Prezydent przygotował projekt ustawy, który kilka miesięcy temu został zaakceptowany przez szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen. To była ręka wyciągnięta do obu stron sporu i zielone światło dla KPO. Dziś niech rząd sam to załatwia z Komisją - powiedziały portalowi osoby z otoczenia prezydenta. Wirtualna Polska podała, że podobne zdanie w nieformalnych rozmowach przedstawia sam Andrzej Duda. 

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zgłosiła zastrzeżenia do ustawy, która weszła w życie w połowie lipca. Szefowa KE zwróciła uwagę, że nowe przepisy nie gwarantują sędziom możliwości badania statusu innych sędziów, bez narażenia się na ryzyko pociągnięcia do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Straszakiem na sędziów była nie tylko Izba Dyscyplinarna, ale również tzw. ustawa kagańcowa, która nadal obowiązuje. 

Ministrowie z gabinetu prezydenta są zaskoczeni takim obrotem spraw. Przekonują, że projekt był konsultowany z Komisją od kilku miesięcy, a KPO zostało zatwierdzone, gdy ostateczny kształt ustawy był już znany KE. - Właściwie w takim kształcie te przepisy zostały uchwalone - podkreśliła we wtorek w Polsat News minister Małgorzata Paprocka. Prezydent i jego otoczenie są rozgoryczeni i zirytowani postawą Komisji Europejskiej – czytamy na WP.pl.

KE zgłasza zastrzeżenia ws. systemu dyscyplinarnego sędziów w Polsce

Obecnie Komisja prezentuje sztywne stanowisko, domagając się kolejnych zmian. PiS również nie zmierza iść na dalsze ustępstwa. Natomiast Kancelaria Prezydenta nie zamierza więcej angażować się w rozwiązanie sporu. 

- Zrobiliśmy, co mogliśmy. Na stole był projekt, który zyskał akceptację szefowej Komisji Europejskiej. Droga do porozumienia była otwarta. A co się stało potem, to już sprawa rządu. I niech rząd sobie z tym radzi - mówi rozmówca Wirtualnej Polski z otoczenia prezydenta Dudy.  

Rząd uspokaja, że Komisja nie oceniła jeszcze formalnie wprowadzonych zmian. Jeśli będą konieczne, premier Mateusz Morawiecki nie będzie miał łatwego zdania. Weto kolejnym ustępstwom na rzecz KE może postawić Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Zbigniewa Ziobrę.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska