Zamknij

Gen. Skrzypczak: musimy dokonać pełnej izolacji Rosji, by zatrzymać Putina. Inaczej pójdzie dalej

25.02.2022 21:07

- Politycy nie mają umiejętności strategicznej analizy sytuacji. Nie dostrzegli tego, co robił Putin, np. gdy reformował armię. Wszyscy w Europie uwierzyli, że chce pokoju - mówił w najnowszym odcinku "Machiny Władzy" gen. Waldemar Skrzypczak. Były dowódca wojsk lądowych nakreślił również scenariusz najbliższych dni walk w Ukrainie i ostrzegał, że rosyjski przywódca będzie chciał poszerzać strefę swoich wpływów, być może także o Polskę.

Waldemar Skrzypczak
fot. RadioZET.pl

Rosja zaatakowała Ukrainę. W czwartek wczesnym rankiem rozpoczęła się na wschodzie Ukrainy agresja militarna, którą Władimir Putin nazwał "operacją pokojową". To konsekwencja uznania przez niego niepodległości dwóch separatystycznych "republik ludowych" - donieckiej i ługańskiej.

Rosja napadła na Ukrainę. W całym kraju stan wojenny

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński wprowadził stan wojenny na terenie całego kraju i ogłosił zerwanie stosunków dyplomatycznych z Rosją. Tymczasem Rosjanie próbują się przedostać wgłąb Ukrainy.

Przejęli m.in. kontrolę nad elektrownią atomową w Czarnobylu, ukraińska armia poinformowała w piątek, że agresor próbuje podejść siłami pancernymi pod Kijów. Jak informują ukraińskie władze, wśród ofiar śmiertelnych jest m.in. 13 ukraińskich żołnierzy, którzy bohatersko bronili Wyspy Węży na Morzu Czarnym.

Przed godziną 4 czasu polskiego Rosjanie zaatakowali Kijów. Miasto weszło w fazę obrony. Słychać strzały i wybuchy. Ukraińskie wojsko niszczy grupy dywersyjne Rosjan. Niektóre grupy dywersyjne niestety już spenetrowały stolicę. Wróg chce rzucić Kijów na kolana i nas zniszczyć - relacjonował mer Kijowa Witalij Kliczko.

Wojna w Ukrainie. Gen. Skrzypczak gościem "Machiny Władzy"

Wydarzenia w Ukrainie skomentował gen. Waldemar Skrzypczak. Były dowódca wojsk lądowych i wiceszef MON, a obecnie m.in. ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego był gościem najnowszego odcinka "Machiny Władzy" w Radiu ZET.

Jak przyznał, jeszcze miesiąc temu sam nie wierzył, że Putin zdecyduje się na ten krok. - Wydawało mi się, że nie ma takiej przewagi, która pozwoliłaby mu rozbić armię Ukrainy i zająć całe jej terytorium - powiedział, dodając, że przez cały lutym rosyjski prezydent "ściągał" zza Uralu i azjatyckiej części Rosji kolejne siły i grupy taktyczne.

Podkreślił jednak, że widać, iż Putin przygotowywał się do tej wojny od kilku miesięcy. - Mam tu na myśli przegrupowanie wojsk i przetransportowanie ich z Azji w pobliże granicy z Ukrainą. Zwrócił przy tym uwagę, że Ukraina na dużo nowocześniejszą armię niż 8 lat temu, gdy Rosjanie zajmowali Krym. - Armia ta jest po reformie, zmodernizowana, dobrze wyszkolona, ma te dowódców sprawdzonych w Doniecku i Ługańsku - ocenił.

CAŁA ROZMOWA Z GEN. WALDEMAREM SKRZYPCZAKIEM

Posłuchaj podcastu

- Rosjanie liczyli na blitzkrieg. Rozpoczęli jednocześnie operacje powietrzną i lądową, uznając, że są ku temu warunki. Taka błyskawiczna wojna trwa zwykle od 3 do 5 dni. Wedle mojej oceny już widać, że nie będzie ona trwała krócej niż 7 do 10 dni - powiedział. Dodał, że jego zdaniem "Ukraińcy dobrze przygotowali się do tej wojny. Mają warunki, by bronić się przez ok. 2-3 tygodnie walki".

- Putin w ogóle nie akceptował niepodległej, suwerennej Ukrainy, które w jego wizji powrotu do imperium powinna stanowić integralną część Rosji - stwierdził Skrzypczak. W jego opinii nie można jednak rosyjskiego prezydenta uznać za "szaleńca", a konfrontacyjną retorykę, którą się posługuje, "dedykuje nie ma, tylko przede wszystkim swojemu narodowi".

Putin przekonuje Rosjan, że ta wojna jest konieczna, bo wszyscy - NATO, USA, Ukraina - to są wrogowie Rosji. To oczywiście nieprawda, ale on to robi na użytek wewnętrzny. Zależy mu na dwóch sprawach: odbudowaniu rosyjskiego imperium oraz pozycji Rosji w globalnej polityce. [...] On nie uznaje demokracji, jedyny porządek, który uznaje, to autokracja i jego sojusznikami są tylko inni autokraci gen. Waldemar Skrzypczak

Zdaniem byłego wiceszefa MON, Putinowi zależy na odbudowaniu strefy wpływów w ramach dawnego ZSRR, przede wszystkim w Ukrainie i krajach nadbałtyckich - Łotwie i Estonii. Nie wyklucza, że za taki kraj może też zacząć uchodzić Polska. - Chodzi o to, żeby w tych krajach były rządy przychylne Putinowi, tak jak jest na Węgrzech, gdzie Orban jest przecież takim samym autokratą - zaznaczył.

- Politycy nie mają umiejętności strategicznej analizy sytuacji. Nie dostrzegli tego, co robił Putin, np. gdy reformował armię. Wszyscy w Europie uwierzyli, że chce pokoju. Przez wiele lat mamił nas miłością, która wyrażała się w jego woli utrzymania pokoju za wszelką cenę. I wszyscy w Europie w to uwierzyli - komentował. Zwrócił też uwagę na fakt, że gdy Putin się zbroił, państwa Zachodu redukowały swoje armie personalnie oraz pod kątem wydatków.

Gen. Skrzypczak: wyrzucić Rosję ze wszystkiego, pełna izolacja

Mocno skrytykował zachodnie państwa, których reakcje wobec Putina uznał za spóźnione. - Powinny się pojawi, gdy Putin zapowiedział, że będzie wojna. Zachodni politycy w tym czasie jeździli do swoich stolic, spotykali się, dyskutowali, a na koniec wydawali oświadczenia. To wszystko było pozbawione treści - powiedział.

W mocnych słowach opisał też aktywność dyplomatyczną Olafa Scholza i Emmanuela Macrona. - Byłem gotów zarzucić im zdradę. To, że jeździli do Moskwy i rozmawiali z Putinem, było kompletnie wbrew interesom Europy - mówił Skrzypczak. - Putin ich ośmieszał, a Unia powinna mówić jednym głosem - podkreślał.

W ocenie generała sankcje, które dotychczas nałożono na Rosję, są "miękkie, połowiczne" i "rozbawiają pewnie Putina". - Na Ukrainie giną ludzie, a politycy dyskutują - stwierdził. I zaproponował ostrzejszą reakcję na agresję Rosji.

Jeśli chcemy zatrzymać Putina, to musimy dokonać pełnej izolacji Rosji. Odciąć od wszystkiego. Sportu, bo Rosjanie są przecież kibicami, kultury, ekonomii, dyplomacji. Nie możemy tolerować tego, co Putin robi. Jeśli nie będziemy jednoznaczni i skuteczni, to on pójdzie dalej.

Polska jest zagrożona? "Putin ma takiej możliwości, że Putin nas najedzie"

Gość "Machiny Władzy" skonstatował również, że Polska jako kraj jest "coraz mniej bezpieczna", gdyż "wydłużyła nam się granica z Rosją" (z uwagi na operację rosyjską w Ukrainie, ale także fakt, iż Białoruś jest de facto podporządkowana Kremlowi).

- Po drugie, w UE czy NATO nie odgrywamy istotnej roli. Tam pierwsze skrzypce grają Amerykanie, w tle swoje stanowisko przeforsowują Francuzi, Niemcy - stwierdził. Według Skrzypczaka, Polska mogłaby stanąć na czele koalicji "mniejszych" państw, który to sojusz miałby w ramach NATO czy Unii głos równoważny interesom potężniejszych graczy z Zachodu.

Naszym zadaniem powinno być zbudowanie przekonania, że silne kraje Europy Wschodniej są gwarancją bezpieczeństwa Europy Zachodniej gen. Waldemar Skrzypczak

Uspokoił jednak, że nie ma w tym momencie zagrożenia militarnego dla Polski. - Panika jest nieuzasadniona. Nie ma takiej możliwości, żeby Putin chciał teraz najechać na Polskę. Bardzo mocno studziłbym nastroje, ale to też jest rola polityków - przyznał.

RadioZET.pl