Zamknij

Kukiz przerwał milczenie ws. głosowania nad lex TVN. Zdradził, "za co się sprzedał"

Aleksander Klekocki
17.08.2021 15:19

Paweł Kukiz i Jarosław Sachajko wysłali pisma przedprocesowe do Ringier Axel Springier - właściela Onetu i Faktu. Domagają się usunięcia odcinka podcastu „Stan po burzy” zatytułowanego „Kulisy dealu Kukiza z Kaczyńskim. Tak władza korumpuje posłów, by pacyfikować media”. Od autorów Agnieszki Burzyńskiej i Andrzeja Stankiewicza domagają się przeprosin. Kukiz w oświadczeniu stwierdził, że „przymyka oczy na wiele obelg”, ale nie może pogodzić się z zarzutem korupcji politycznej, który sformułowali dziennikarze.

Paweł Kukiz
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Paweł Kukiz poparł lex TVN na posiedzeniu Sejmu 11 sierpnia. Zanim do tego doszło, przegłosował wraz z opozycją wniosek o odroczenie posiedzenia do 2 września. Jednak po około godzinnej przerwie zarządzonej przez marszałek Elżbietę Witek zmienił zdanie i w powtórzonym głosowaniu zagłosował już razem z PiS za jego odrzuceniem.

Opozycja, dziennikarze, a także użytkownicy mediów społecznościowych zarzucali politykowi znanemu z niechęci do establishmentu, że „sprzedał się” partii rządzącej. Paweł Kukiz odniósł się do tego w oświadczeniu opublikowanym na Facebooku. „Przymykam oczy na wiele obelg, jakimi mnie obrzucono... Bo wiem, po co idę i od początku wiedziałem, że będzie to bardzo ciężka droga ale gotów jestem znieść wszystko, każde poniżenie, by dojść do celu jakim jest zmiana ustroju i wyjście z postkomunistycznego, neokolonialnego systemu Polski...” (pisownia oryginalna - red.).

Paweł Kukiz przerwał milczenie ws. głosowania nad lex TVN

Kukiz podkreślił, że nie może pogodzić się z zarzutem, jakoby dopuścił się korupcji politycznej. „Można mnie oskarżać o wiele rzeczy - brak politycznego doświadczenia, niedojrzałość polityczną, nieumiejętność wytłumaczenia swoich ruchów, itd. ... Ale nigdy nie pogodzę się z oskarżaniem mnie o korupcję, z którą przyszedłem walczyć i która jest rakiem trawiącym polską politykę od 1989 roku po dziś dzień i z dnia na dzień przybierającym na sile...” – przekonywał polityk.

Stanowczo zaprzeczył zarzutom, by otrzymał obietnicę korzyści od PiS w zamian za głosowanie razem z rządzącymi. „Po raz kolejny oświadczam - żadne negocjacje w sprawie głosowań w zamian za stanowiska rządowe i w administracji państwowej, sejmowe funkcje, spółki skarbu państwa czy miejsca na liście wyborczej nie były prowadzone ani przed głosowaniami, ani w trakcie głosowań, ani po nich a "informacje" na ten temat są wyssane z palca. Ani dla mnie, ani posłów, ani naszych rodzin, działaczy czy znajomych” – napisał Kukiz.

Polityk odpowiedział też na pytanie, które często zadawano mu w ostatnich dniach, czyli "za co się sprzedał?". „Za moje ustawy, które wprowadzone w życie stopniowo będą zmieniać ustrój państwa z korzyścią dla przyszłych pokoleń.... Przykre, że tak wielu z dzisiejszego pokolenia nie rozumie wagi tych ustaw dla przyszłości ich dzieci i wnuków....” - oświadczył.

Paweł Kukiz wraz z posłem z jego koła Jarosławem Sachajko wysłali do Ringier Axel Springer - właściciela m.in. Onetu i Faktu, pismo przedprocesowe, dotyczące podcastu „Stan po burzy”, który prowadzą Agnieszka Burzyńska (Fakt) i Andrzej Stankiewicz (Onet). W odcinku zatytułowanym „Kulisy dealu Kukiza z Kaczyńskim. Tak władza korumpuje posłów, by pacyfikować media” dziennikarze zasugerowali, że posłowie Kukiza otrzymali propozycje stanowisk za zmianę zdania w głosowaniu ws. odroczenia posiedzenia Sejmu, bo wcześniej „hurtowo” głosowali razem z opozycją, a po przerwie popierali już PiS. Zdaniem Kukiza i Sachajki są to „kłamliwe twierdzenia”, które w oczach opinii publicznej „poniżają ich i prowadzą do utraty zaufania niezbędnego do piastowania zaszczytnej funkcji Posłów Rzeczpospolitej Polskiej”.

Kukizowcy zarzucili dziennikarzom nierzetelność i brak przedstawienia źródeł, na podstawie których formułują swoje twierdzenia. Jarosław Sachajko poczuł się także urażony tym, że Andrzej Stankiewicz rzekomo szydził z jego wykształcenia i stwierdzeniem, że „umie łżeć do kamer”. Posłom nie podobało się również, że w nagraniu wielokrotnie padają sformułowania lub sugestie o „dealu”, „korupcji” i „korupcji politycznej”. Wymieniają także konkluzję Andrzeja Stankiewicza, że „Kukiz, antysystemowy stał się do gruntu skorumpowany politycznie (…). To co zrobiła formacja Kukiz’15 to typowy przykład korupcji politycznej”.

Według dziennikarzy Faktu i Onetu Pawłowi Kukizowi oferowano stanowisko wicemarszałka Sejmu, a Jarosławowi Sachajce posadę wiceministra lub ministra rolnictwa. Zarówno Kukiz jak i Sachajko zaprzeczyli, by była to prawda. „My, niżej podpisani, Paweł Kukiz oraz Jarosław Sachajko, oświadczamy, że żadne negocjacje w sprawie głosowań w zamian za stanowiska rządowe i w administracji państwowej, sejmowe funkcje, spółki skarbu państwa nie były prowadzone ani przed głosowaniami, ani w trakcie głosowań, ani po nich a «informacje» na ten temat są wyssane z palca”.

Kukiz i Sachajko żądają usunięcia materiału i przeprosin

Zdaniem posłów dziennikarze nie nie mają na to żadnych dowodów, a cały materiał opiera się na przypuszczeniach, insynuacjach i złośliwościach. Według nich krytyka wykracza poza dozwolone prawnie ramy, jest nierzetelna, opiera się na kłamstwie, a więc narusza dobra osobiste posłów. Kukiz i Sachajko stwierdzili również, że narracja, w której wielokrotnie użyto sformułowań „deal”, „korupcja polityczna”, „kupienie” wypełnia znamiona czynu zabronionego opisanego w art. 216, par. 2 Kodeksu Karnego, a więc znieważenia. Posłowie ostrzegają dziennikarzy, że grozi za to kara do roku pozbawienia wolności.

Kukiz i Sachajko zwrócili się do Onetu z żądaniem usunięcia materiału i sprostowania informacji, które w nim zawarto. Chcą także przeprosin od Agnieszki Burzyńskiej i Andrzeja Stankiewicza. Posłowie dali redakcji na to trzy dni. W przypadku niespełnienia ich żądań zapowiedzieli m.in. wytoczenie postępowań cywilnych i karnych.

loader

RadioZET.pl