Zamknij

Słuchacz zapytał Dudę o smoleński raport Macierewicza. "Powiem krótko"

29.08.2022 09:52

To bardzo dobre pytanie do Zjednoczonej Prawicy i do tych, którzy dzisiaj sprawują rządy w Polsce. Jest też pytanie o pracę prokuratury w tej sprawie - mówił prezydent Andrzej Duda, pytany w Radiu ZET, dlaczego polskie władze są "bezczynne po publikacji raportu podkomisji Antoniego Macierewicza ws. katastrofy smoleńskiej".

Macierewicz
fot. Jacek Dominski/REPORTER

Andrzej Duda był w poniedziałek pierwszym powakacyjnym Gościem Radia ZET w porannym programie Bogdana Rymanowskiego. Prezydent otrzymał od jednego ze słuchaczy pytanie m.in. o bezczynność władz po publikacji raportu podkomisji Antoniego Macierewicza ws. wyjaśnienia katastrofy samolotu Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.

Słuchacz zapytał Dudę o smoleński raport Macierewicza. "Powiem krótko"

Słuchacz dociekał bowiem "czemu polskie władze, w szczególności prezydent, który współpracował z Lechem Kaczyńskim, są bezczynne po raporcie [...] i potwierdzeniu jego ustaleń przez wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego". Przypomnijmy, że w katastrofie zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

- Powiem krótko: bardzo dobre pytanie do Zjednoczonej Prawicy i do tych, którzy dzisiaj sprawują rządy w Polsce, bo rozumiem, że to pytanie jest przede wszystkim do nich skierowane - odparł Duda. Precyzując swoją odpowiedź dodał, że "mówimy teraz o tej władzy wykonawczej, która rzeczywiście ma w swoim ręku wszystkie komisje".

- Natomiast jest pytanie również o pracę prokuratury. Bo proszę pamiętać, że także i prokuratura prowadzi od lat swoje działania w tej sprawie i to jest przede wszystkim kwestia śledztwa prokuratorskiego z mojego punktu widzenia, jako prawnika - oświadczył prezydent.

Katastrofa smoleńska. Co mówił raport Macierewicza?

Zaprezentowany w kwietniu bieżącego roku raport z pracy podkomisji smoleńskiej zawiera tezę, że katastrofa z 10 kwietnia 2010 r. była wynikiem "aktu bezprawnej ingerencji strony rosyjskiej". Według Macierewicza raport "może i powinien stanowić podstawę podjęcia działań na arenie międzynarodowej, w tym możliwe złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka".

W jego ocenie zgromadzony materiał jest "bezspornym i niepodważalnym" dowodem na eksplozję, która rozpoczęła katastrofę smoleńską. Według niego doszło do dwóch eksplozji - w lewym skrzydle i centropłacie TU-154M.

W latach 2010-2011 sprawę badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pod przewodnictwem ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera. Komisja ustaliła wówczas, że przyczynami katastrofy były: zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg.

"Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią" - stwierdzał raport komisji Millera.

loader

RadioZET.pl/PAP