Zamknij

Suski o śmierci 30-latki z Pszczyny: czasem kobiety umierają przy porodach

02.11.2021 10:07

Niestety wciąż czasem przy porodach kobiety umierają, to nie jest rzecz, która się nie zdarza, ale z całą pewnością nie ma to żadnego związku z jakąkolwiek decyzją Trybunału Konstytucyjnego - powiedział we wtorek Marek Suski (PiS) odnosząc się do śmierci 30-latki w Pszczynie. Według dotychczasowych doniesień lekarze mieli odmówić aborcji.

Marek Suski
fot. Paweł Wiśniewski/East News

Śmierć ciężarnej 30-latki w szpitalu w Pszczynie wywołała ogromne poruszenie. Izabela, będąca w 22. tygodniu ciąży, zmarła wskutek wstrząsu septycznego - podała pełnomocniczka rodziny. W czasie hospitalizacji płód obumarł. Pacjentka jeszcze za życia miała relacjonować rodzinie, że lekarze przyjęli "postawę wyczekującą", co wiązała z obowiązującymi obecnie przepisami dotyczącymi aborcji.

W poniedziałek wieczorem przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego odbył się milczący protest w związku ze śmiercią kobiety pod hasłem "Ani jednej więcej". Uczestnicy manifestacji zapalili znicze, przynieśli również ze sobą transparenty z napisami "Jej serce ciągle biło", "Piekło kobiet" czy "O ilu takich śmierciach nie wiemy?". 

Suski po śmierci 30-latki z Pszczyny: kobiety czasem umierają przy porodach

Marek Suski był pytany w porannej rozmowie w TVP1, czy ta tragedia jest skutkiem złego prawa czy błędu lekarzy. - Oczywiście nie znam sprawy, natomiast absolutnie to, że ludzie umierają, to jest biologia, zdarzają się rzeczywiście błędy lekarskie, zdarzają się po prostu osoby chore - odparł poseł PiS.

- I niestety wciąż czasem przy porodach kobiety umierają. To nie jest rzecz, która się nie zdarza, choć nikomu tego nie życzymy, ale z całą pewnością nie ma żadnego związku z jakąkolwiek decyzją Trybunału - powiedział Suski.

Pełnomocniczka rodziny 30-latki: lekarze przyjęli postawę wyczekującą

"Komunikat rodziny zmarłej pacjentki" opublikowała w poniedziałek po południu radca Jolanta Budzowska, pełnomocniczka męża, córki, rodzeństwa oraz matki zmarłej. Według niej oświadczenie wynika z nieścisłych informacji pojawiających się w mediach w związku ze sprawą.

Jak napisano w komunikacie, rodzina zmarłej potwierdza, że 22 września 2021 r. w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie zmarła 30-letnia Iza, będąca w 22. tygodniu ciąży. Ciężarna zgłosiła się tam z żywą ciążą z powodu odpłynięcia płynu owodniowego.

Przy przyjęciu stwierdzono bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. W toku hospitalizacji płód obumarł. Po niespełna 24 godzinach pobytu w szpitalu zmarła także pacjentka. Przyczyną śmierci był wstrząs septyczny. Zmarła pozostawiła męża i córkę komunikat pełnomocniczki rodziny zmarłej 30-latki

Według prawniczki pacjentka w trakcie pobytu w szpitalu w wiadomościach wysyłanych do członków rodziny i przyjaciół relacjonowała, że "zgodnie z informacjami przekazywanymi jej przez lekarzy, przyjęli oni postawę wyczekującą, powstrzymując się od opróżnienia jamy macicy do czasu obumarcia płodu, co wiązała z obowiązującymi przepisami ograniczającymi możliwość legalnej aborcji" - zrelacjonowano.

Dodano, że obecnie na skutek zawiadomienia rodziny o możliwości popełnienia przestępstwa tzw. błędu medycznego, sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Katowicach, a ocena prawidłowości udzielonych zmarłej świadczeń leczniczych zostanie dokonana przez odpowiednie organy. 

Aborcja w Polsce - sytuacja po wyroku TK

Obowiązująca wcześniej od 1993 roku Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zwana "kompromisem aborcyjnym", zezwalała przerwanie ciąży w trzech przypadkach: w sytuacji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo) oraz w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Ta ostatnia przesłanka została 22 października 2020 roku uznana przez TK za niekonstytucyjną - przepisy nadal dopuszczają możliwość przerywania ciąży w przypadku, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, a także gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego m.in. gwałtu. Wyrok wywołał falę protestów w całym kraju. 22 października w rocznicę orzeczenia TK ws. aborcji, w kraju odbyły się ponowne demonstracje.

loader

RadioZET.pl/PAP (K. Kostrzewa)