Zamknij

Poseł Lewicy o stanie wyjątkowym: to testowanie zamachu stanu w Polsce

01.09.2021 17:03

Wprowadzenie stanu wyjątkowego to jest testowanie zamachu stanu w Polsce. To jest testowanie narzędzia, które za dwa lata, gdyby PiS był zagrożony oddaniem władzy, można zastosować i doprowadzić do przełożenia wyborów - ocenił poseł Lewicy Andrzej Szejna.

Stan wyjątkowy
fot. Jakub Kamiński/East News

Stan wyjątkowy w Polsce. Premier Mateusz Morawiecki poinformował po wtorkowym posiedzeniu rządu, że Rada Ministrów wystąpiła do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli na części województw podlaskiego i lubelskiego. Pas ten obejmie 183 miejscowości (115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim) bezpośrednio przylegające do granicy.

Szef MSWiA Mariusz Kamiński zapowiedział, że restrykcje na obszarze przygranicznym minimalnie dotyczyć będą mieszkańców miejscowości objętych stanem wyjątkowym, wprowadzą natomiast istotne ograniczenia dla osób z zewnątrz. Jak mówił, nie będzie "żadnych wycieczek, żadnych happeningów i manifestacji".

Stan wyjątkowy w Polsce. Poseł Lewicy: to testowanie zamachu stanu

W ocenie posła Lewicy Andrzeja Szejny działania rządu ws. wprowadzenia stanu wyjątkowego nie dotyczą sprawy uchodźców i granicy. - To jest testowanie zamachu stanu w Polsce. [...] Przepisy konstytucji - art. 228 i art. 230 mówią o sytuacjach nadzwyczajnych (sytuacjach szczególnych zagrożeń - PAP), kiedy zwykłe konstytucyjne środki są niewystarczające - ocenił podczas konferencji w Sejmie. 

Skąd podejrzenie graniczące z pewnością, że jest to testowanie zamachu stanu i odsunięcia w czasie wyborów demokratycznych w Polsce, gdyby sondaże były niekorzystne dla PiS? [...] Stan wyjątkowy można wprowadzić na 90 dni, przedłużyć go o kolejne 60 dni za zgodą parlamentu, ale w ciągu 90 dni oraz w trakcie stanu wyjątkowego i w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie można przeprowadzić wyborów parlamentarnych, prezydenckich i samorządowych Andrzej Szejna, poseł Lewicy

Jak podkreślał Szejna stan wyjątkowy można powtarzać, zaś podczas jego trwania "władza może użyć zwartych oddziałów policji, a te mają prawo strzelać do obywateli. Prezydent może użyć sił zbrojnych, które mogą użyć broni ostrej, broni palnej. Władza [...] może zawiesić organy samorządu terytorialnego wszystkich szczebli". - Podczas stanu wyjątkowego można doprowadzić do internowania poszczególnych osób do ośrodków nadzorowanych przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro - dodał.

- Jeżeli ktoś nie widzi zagrożenia, to naprawdę jest bardzo naiwny - powiedział poseł, dodając, że jego zdaniem, aby zażegnać kryzys na granicy, "nie potrzeba stanu wyjątkowego", bo "można użyć zwykłych środków konstytucyjnych". - To jest testowanie narzędzia, które za dwa lata, gdyby PiS był zagrożony oddaniem władzy, można zastosować i doprowadzić do przełożenia wyborów parlamentarnych i trwania tego rządu, tego parlamentu z większością prawicy i załamania się demokracji w Polsce - stwierdził Szejna.

Stan wyjątkowy w Polsce. Oczekiwanie na decyzję prezydenta

Zgodnie z ustawą prezydent rozpatruje wniosek rządu niezwłocznie, a następnie wydaje rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na czas oznaczony nie dłuższy niż 90 dni lub postanawia odmówić wydania takiego rozporządzenia.

Rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego prezydent przedstawia Sejmowi w ciągu 48 godzin od jego podpisania. Stan wyjątkowy obowiązuje od dnia ogłoszenia rozporządzenia prezydenta. Sejm może w uchwale uchylić rozporządzenie. 

Jak mówił wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, zwołanie posiedzenia Sejmu w tej sprawie jest uzależnione od podpisania przez prezydenta rozporządzenia. W środowej rozmowie z dziennikarzami Terlecki podkreślił, że marszałek Sejmu po tym, jak prezydent prześle rozporządzenie, podejmie decyzję, kiedy zostanie zwołany Sejm. Dodał, że stanie się to prawdopodobnie w poniedziałek, ale nie ma jeszcze potwierdzenia.

loader

RadioZET.pl/PAP (G. Bruszewski)