Zamknij

Burza wokół niemieckich Patriotów. Szokujące słowa Macierewicza

28.11.2022 09:45

Opozycja krytykuje rząd Mateusza Morawieckiego za to, że nie przyjął niemieckich Patriotów do obrony polskiego nieba. - Wydaje się, że celem tej operacji była próba zaatakowania Polski - skomentował propozycję Niemiec wiceprezes PiS, były szef MON Antoni Macierewicz.

Antoni Macierewicz
fot. Artur Zawadzki/REPORTER

Antoni Macierewicz był w poniedziałek gościem Programu Pierwszego Polskiego Radia. Polityk ocenił niemiecką propozycję skierowaną do Polski ws. przekazania systemów obrony przeciwlotniczej Patriot. - Nie ma jasności, czy była to rzeczywista propozycja, czy tylko propagandowa - stwierdził były szef MON. - Wydaje się, że była to gra polityczna - dodał.

Dziennikarka zapytała, co sądzi o tym, że opozycja krytykuje rząd za nieprzyjęcie Patriotów od Niemiec. - Wydaje się, że takie działanie było celem całej tej operacji, czyli próba zaatakowania rządu, zaatakowania Polski, dania opozycji, która przecież jest formacją proniemiecką, narzędzia do ataku na rząd - podkreślił Macierewicz.

Niemcy zaoferowali Polsce Patrioty. Macierewicz uważa, że to gra polityczna

- Zobaczymy. Jeżeli jest to prawdziwa propozycja, to należy oczekiwać, że Niemcy zgodzą się, by wykorzystać to do obrony także Ukrainy i całej wschodniej flanki NATO - stwierdził Macierewicz.

Pytany, czy można skutecznie ochronić terytorium Polski bez zamknięcia części nieba nad zachodnią Ukrainą, były szef MON ocenił, że bez możliwości działania na obszarze Ukrainy nie obroni się terytorium polskiej granicy. - Skuteczna ochrona jest możliwa tylko wtedy, jeżeli ustawi się tam system kilkadziesiąt czy kilkanaście kilometrów na terenie Ukrainy - dodał.

W niedzielę 20 listopada, minister obrony Niemiec Christine Lambrecht (SPD) zaproponowała wsparcie dla Polski obejmujące systemy obrony przeciwlotniczej Patriot i myśliwce Eurofighter, które strzegłyby polskiej przestrzeni powietrznej.

Polska dostanie niemieckie Patrioty? Błaszczak zmienia zdanie

W poniedziałek 21 listopada szef MON Mariusz Błaszczak poinformował, że "z satysfakcją" przyjął propozycję niemieckiej minister obrony. Kilkadziesiąt godzin później, po wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego, zmienił zdanie i zaproponował, aby niemiecki system został przekazany Ukrainie. Jak uzasadniał, "to pozwoli uchronić Ukrainę przed kolejnymi ofiarami i blackoutem i zwiększy bezpieczeństwo naszej wschodniej granicy".

W czwartek niemiecka minister obrony stwierdziła, że "te Patrioty są częścią zintegrowanej obrony powietrznej NATO, co oznacza, że mają zostać rozmieszczone na terytorium NATO". Dodała, że jakiekolwiek użycie ich poza terytorium NATO wymagałoby wcześniejszych rozmów z NATO i sojusznikami.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapytany w piątek w Brukseli, co sądzi o pomyśle przekazania zestawów Patriot Ukrainie i czy odbyły się już konsultacje, o których mówiła minister Lambrecht, odpowiedział, że z zadowoleniem przyjmuje "informację o niemieckiej ofercie wzmocnienia polskiej obrony przeciwlotniczej przez rozmieszczenie wyrzutni rakietowych Patriot po tragicznym incydencie z ostatniego tygodnia, w którym dwie osoby straciły życie".

loader

RadioZET.pl/Jedynka