Zamknij

Gorąco na komisji etyki. Ukarany poseł Kowalski: To była lewicowa ustawka

30.11.2022 15:21

Sejmowa komisja etyki ukarała w środę posła Solidarnej Polski Janusza Kowalskiego naganą za naruszenie zasady dbałości o dobre imię Sejmu. Chodzi o wpisy Kowalskiego na Twitterze dotyczące dzieci i "ofiar tęczowej ideologii". Szefowa komisji Monika Falej poskarżyła się, że poseł Kowalski ubliżał komisji. Polityk powiedział portalowi RadioZET.pl, co działo się na posiedzeniu.

Janusz Kowalski
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Wniosek o ukaranie Janusza Kowalskiego złożyła wiceprzewodnicząca klubu Lewicy Beata Maciejewska. Przewodnicząca komisji etyki Monika Falej przekazała, że Kowalski został ukarany naganą, ponieważ naruszył zasadę dbałości o dobre imię Sejmu swoim wpisem na Twitterze z 23 października.

"Dzieci mają mieć dzieciństwo, a nie stawać się ofiarami tęczowej ideologii. Potrzebna jest ustawa o ochronie dzieci przed propagandą LGBT. Wzrost liczby okaleczeń i samobójstw wśród dzieci - poddawanych presji zastanawiania się nad swoją seksualnością - to głośny dzwonek alarmowy!" - napisał wówczas poseł Solidarnej Polski.

Poseł Kowalski dostał naganę. Ubliżał komisji etyki?

Falej przekazała, że Kowalski na komisji nie złożył wyjaśnień. - Przyszedł i obrabiał słowami haniebnymi KEP. Nie miał żadnej refleksji nad tym, że posługuje się mową nienawiści, czym przyczynia się do dramatów młodych ludzi - przekazała Falej. "Wizytówką posła stało się ubliżanie wszystkim, w tym komisji. Zero merytoryki, 100 proc. mowy nienawiści" - napisała posłanka na Twitterze.

W jaki sposób poseł Kowalski ubliżył komisji? - Określał nas jako „lewactwo”, powiedział, że szykanujemy posła, robimy ustawki. I jak śmiemy zajmować się jego sprawą - powiedziała portalowi RadioZET.pl Monika Falej.

Janusz Kowalski wyjaśnia, co działo się na komisji

Janusz Kowalski ma inne zdanie na ten temat. - Przyszedłem na komisję i powiedziałem bardzo grzecznie, że jest co najmniej niestosowne robienie ustawki lewicowej polegającej na tym, że dwie koleżanki z Lewicy składają sobie wnioski i za zamkniętymi drzwiami karzą mnie za poglądy. To podważa autorytet komisji etyki. Gdybym miał składać do komisji etyki wnioski za poglądy posłów Lewicy, to musiałbym codziennie złożyć ich 20-25 - mówi nam polityk Solidarnej Polski.

- Powiedziałem, że życzę sobie, aby pani Maciejewska została ukarana naganą i żeby pani Falej przestała kompromitować komisję takimi ustawkami. To niegodne przewodniczącej komisji. Dodałem, że chyba im brakuje pomysłów na normalną aktywność poselską i żeby zajęły się poważnymi problemami. To była spokojna, normalna rozmowa, nie użyłem żadnych wyzwisk - podkreślił polityk Solidarnej Polski.

Janusz Kowalski skomentował też decyzję komisji etyki w mediach społecznościowych. "Postkomuniści z lewicy chcą wsadzać Polaków do więzień za krytykowanie lobby LGBT!" - napisał na Twitterze.

RadioZET.pl