Zamknij

"Kaczyński dał zielone światło". Kulisy nowej pracy Kurskiego

07.12.2022 15:03

Jacek Kurski dostał pracę zupełnie niezwiązaną ze światem polityki i mediów, w dodatku za Oceanem. Ciekawe są jednak kulisy nowego stanowiska byłego prezesa TVP. Jarosław Kaczyński miał mu bowiem "dać zielone światło" w poszukiwaniu zajęcia "na własną rękę" po tym, jak Kurski odmówił pokierowania kampanią PiS w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Kurski Kaczyński
fot. Jacek Domiński/REPORTER

Jacek Kurski nie wraca do polityki ani do mediów. Jak poinformował Narodowy Bank Polski, były prezes TVP znalazł już nowe zatrudnienie w zupełnie innym sektorze - jako Alternate Executive Director (dyrektor wykonawczy) w ramach szwajcarsko-polskiej konstytuanty w Grupie Banku Światowego w Waszyngtonie.

"Zawsze myślałem, że nie ma życia poza polityką. Otóż jest. Wiem, że tu też dobrze przysłużę się Polsce" - napisał sam zainteresowany na Twitterze. Według nieoficjalnych informacji w nowej pracy może liczyć na zarobki w wysokości ok. 100 000 zł miesięcznie oraz „hojny dodatek na mieszkanie w USA”.

Jacek Kurski ma nową pracę. Odmówił prezesowi PiS

Kulisy nowej zawodowej przygody Kurskiego opisała m.in. Wirtualna Polska. Ponoć większość osób - oczywiście poza żoną - w jego otoczeniu niemal do momentu ogłoszenia oficjalnego komunikatu NBP nic o tym nie wiedziało. Wśród nich byli współpracownicy z telewizji czy z Nowogrodzkiej. - W PiS nikt o tym nie wiedział. Przysięgam - zarzekał się jeden z rozmówców WP.

Jak z kolei ujawnił przed kilkoma dniami dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski, w czasie rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim Kurski miał zażądać dymisji Mateusza Morawieckiego, na co prezes nie chciał się zgodzić. Kurski odmówił także swojemu rozmówcy i nie przyjął propozycji kierowania najbliższą kampanią wyborczą Zjednoczonej Prawicy. 

Zdaniem informatorów Radia ZET były szef TVP miał uświadomić liderowi partii rządzącej, że z Morawieckim na czele rządu PiS skazane jest na porażkę i że on "nie weźmie odpowiedzialności za jego klęskę". WP dodało natomiast, że Kurski miał się również obawiać, że w przypadku utraty przez PiS władzy ludzie premiera to właśnie jego wskazaliby jako kozła ofiarnego.

"Kaczyński dał zielone światło"

Wirtualna Polska podała również, że wobec fiaska tej rozmowy Kurski zapytał Kaczyńskiego, czy "może szukać pracy na własną rękę". - Jarosław dał zielone światło, przyjął to ze zrozumieniem - relacjonował jeden z polityków bliskich Nowogrodzkiej. WP zaznaczyła jednocześnie, że opisana wcześniej "motywacja finansowa nie była najważniejsza" dla byłego prezesa TVP.

- Prezes Glapiński będzie szefem NBP przez kolejne sześć lat. Przez co najmniej taki czas Jacek nie będzie nękany przez opozycję, nawet jeśli PiS straci władzę - przekazał jeden z informatorów serwisu. Pojawiły się także opinie, że Kurski "do polityki w najbliższych latach nie wróci na pewno. A może i już nigdy".

NBP: Kurski ma szerokie doświadczenie

NBP przypomniał w komunikacie, że Jacek Kurski jest ekonomistą, ukończył handel zagraniczny na Uniwersytecie Gdańskim. "Ma szerokie doświadczenie w sektorze publicznym zdobyte na wszystkich jego szczeblach: samorządowym, ustawodawczym, rządowym i międzynarodowym. Zajmował się, zarówno jako menedżer, jak i członek organów nadzoru, takimi obszarami jak m. in.: rozwój regionalny, finanse, infrastruktura czy ochrona środowiska" - poinformowano.

"Pan Jacek Kurski był seminarzystą w przedmiocie międzynarodowych stosunków walutowych, posiada również Dyplom Ministerstwa Skarbu Państwa uprawniający do zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa" - dodał NBP. W oświadczeniu podkreślono, że 5 grudnia br. Kurski po raz pierwszy wziął udział w posiedzeniu polsko-szwajcarskiej konstytuanty Banku Światowego.

loader

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/Mariusz Gierszewski/Twitter