Zamknij

Oskarżenia o molestowanie. Minister sportu zabrał głos ws. Skrzypczyńskiego

29.11.2022 14:33

Chciałem zaapelować do Mirosława Skrzypczyńskiego, żeby zawiesił swoją działalność w Polskim Związku Tenisowym do czasu wyjaśnienia tej sprawy — powiedział na wtorkowej konferencji prasowej minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk. Chodzi o aferę w Polskim Związku Tenisowym i oskarżenia o przemoc seksualną. Skrzypczyński zrezygnował w czwartek z funkcji prezesa PZT. We wtorek złożył z kolei oświadczenie o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu.

Kamil Bortniczuk
fot. PAP/Piotr Nowak

Minister sportu zaapelował do Mirosława Skrzypczyńskiego, "żeby swoją działalność w Polskim Związku Tenisowym do czasu wyjaśnienia tej sprawy zawiesił na tyle skutecznie, aby nie brał udziału w pracach tego związku". — Nie wyobrażam sobie, aby Mirosław Skrzypczyński miał jakikolwiek wpływ na pracę zespołu, który jest w ramach związku powoływany i ma na celu wyjaśnienie tej sprawy — powiedział we wtorek na briefingu prasowym Kamil Bortniczuk.

Przyznał, że afera w PZT dotyka go osobiście, ponieważ "sam jest ojcem pięciorga dzieci, w tym trzech córek". Zapewnił, że działacze resortu będą "za każdym razem stawać po stronie ofiar". - Ale stwierdzenie, kto jest ofiarą, wymaga w polskim systemie prawnym przeprowadzenia uczciwego procesu przez niezależny sąd i wydania wyroku tak, aby ukarać winnego i zadośćuczynić, jeżeli to możliwe w tego typu sytuacji, ofierze czy ofiarom - podkreślił.

Afera w PZT. Mirosław Skrzypczyński miał molestować. Ustąpił ze stanowiska

W czwartek 24 listopada Skrzypczyński zrezygnował z funkcji prezesa PZT, jednak pozostał w zarządzie związku. Z członkostwa zrezygnował dopiero we wtorek po apelu ministra sportu i turystyki Kamila Bortniczuka. "Mirosław Skrzypczyński złożył oświadczenie o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu Polskiego Związku Tenisowego (PZT) ze skutkiem natychmiastowym" - poinformowano w komunikacie.

"Pan Mirosław Skrzypczyński nie pełni obecnie jakichkolwiek funkcji w Polskim Związku Tenisowym. W celu rozwiania wszelkich wątpliwości oświadczamy, że pan Mirosław Skrzypczyński nie pełni jakichkolwiek funkcji także w innych organach związku (np. Komisja Rewizyjna, inne komisje, kolegia czy grupy robocze)" - można przeczytać w oświadczeniu PZT.

Według opublikowanego pod koniec października artykułu w Onecie Skrzypczyński miał stosować przemoc fizyczną i psychiczną wobec członków swojej rodziny oraz zawodniczek, które w przeszłości trenował. Katarzyna Kotula, była zawodniczka klubu Energetyk Gryfino, a obecnie posłanka Lewicy, powiedziała, że jako 14-latka była napastowana seksualnie przez Skrzypczyńskiego co najmniej kilkanaście razy. Jej zdaniem ofiar było więcej.

W poniedziałek przed dziennikarzami ujawniła treść sms-a, którego w piątek otrzymała od ministra sportu. "Szanowna Pani Poseł, serdecznie zapraszam w dogodnym terminie do ministerstwa na rozmowę o projekcie ochrony młodych zawodników przed agresją. Jednocześnie przedstawiamy aktualne możliwości oddziaływania na zarządy związków sportowych" - podpisano Kamil Bortniczuk.

- Od ministra sportu oczekuję konkretnych działań. Zamiast sms-a oczekuję skierowania do sądu wniosku o zawieszenie członków zarządu Polskiego Związku Tenisowego - powiedziała. 

W czwartek szef Polskiego Związku Tenisowego Mirosław Skrzypczyński zrezygnował z funkcji prezesa Polskiego Związku Tenisowego. Funkcję tę pełnił od 20 maja 2017 roku. Zaprzeczył wszelkim doniesieniom i zapowiedział podjęcie kroków prawnych wobec autorów artykułów.

Zarząd PZT zdecydował także o powołaniu zewnętrznej, niezależnej od związku trzyosobowej komisji, której zadaniem będzie zbadanie wszelkich okoliczności dotyczących spraw związanych ze Skrzypczyńskim, jakie były przedmiotem artykułów i doniesień medialnych. Komisję tworzyć będą kobiety, które na co dzień nie działają ani w strukturach PZT, ani związków wojewódzkich.

RadioZET.pl/PAP/Onet